Galeria zdjęć

     Ostróda z jeziorem „w środku” ma bogate tradycje żeglarskie.

 

Kanał Oberlandzki. Łodzie żaglowe na Jeziorze Drwęckim w Ostródzie na początku XX w.

Łodzie żaglowe w miejskiej zatoce Jeziora Drwęckiego na pocztówce z 1904 r. (źródło: zbiory Muzeum w Ostródzie)

 

Czasy przed II wojną światową

     Przed ostatnią wojną, oprócz klubów: wioślarskiego, gimnazjalnego-wioślarskiego oraz kajakowego, działał Ostródzki Yacht Club (Osteroder Yacht Club, w skrócie OYC). Był to mały i elitarny klub żeglarski bez własnego lokalu. Dlatego latem żeglarze spotykali się na werandzie kąpieliska Mathia, znajdującego się na końcu dzisiejszej ul. Spichrzowej (obecnie nie istnieje; zostało spalone w pierwszych latach po wojnie).

 

Szlak Kanału Oberlandzkiego. Żaglówki w ostródzkiej zatoce Jeziora Drwęckiego w latach 20. XX w. Zakład kąpielowy i żaglówki w Ostródzie

Jezioro Drwęckie na pocztówce z końca lat 20. XX w. Z lewej strony na pierwszym planie statek „Seerose” (Lilia Wodna) Adolfa Tetzlaffa. W głębi po lewej zabudowa kąpieliska Mathia. Żaglówki zacumowane do boi. W oddali widoczna wieża Bismarcka (źródło: archiwum autora)

 

    Mistrz rybacki Franz Mathia, właściciel tego zbudowanego na wodzie zakładu kąpielowego z szatnią, bufetem i wypożyczalnią łodzi, dysponował także suszarnią, którą OYC wynajmował do suszenia żagli. Żaglówki cumowano do boi nieopodal kąpieliska i w zatoce Jeziora Drwęckiego. By się do nich dostać, trzeba było wypożyczać od Mathii łódź wiosłową.

 

Szlak Kanału Oberlandzkiego. Przystań Osteroder Yacht Club w Ostródzie. Jezioro Drwęckie

Przystań OYC przy kąpielisku Mathii, w latach 30. XX w. (źródło: Kreisgemeinschaft Osterode Ostpr.)

 

     Zimą jachty przechowywano w szopie, wyposażonej w slip, która stała na północnym brzegu jeziora, za plażą miejską, na wysokości współczesnej przystani wodnej "Sokoła". Miejsce to zwano Eckschliffke, a oprócz żeglarzy trzymali tu swoje łodzie, w tym kanu, ostródzcy kajakarze.

     Na stanie klubu żeglarskiego, jak podaje Konrad Tiede, były trzy łodzie żaglowe, które brały udział w regatach, nawet poza Ostródą, tj. jacht kilowy „Tannenberg” i ożaglowane gaflowo, służące także młodzieży w celach szkoleniowych: jolka „Osterode” i jacht kilowy z kabiną - „Jugend”. Do tego dochodziły prywatne żaglówki, jak również cztery motorówki, z których trzy z reguły stacjonowały przy kąpielisku Mathia.

 

Szlak Kanału Oberlandzkiego. Jachty gaflowe na Jeziorze Drwęckim w Ostródzie przed II wojną światową

Ostródzkie łodzie ożaglowane gaflowo. Po lewej – jacht „Jugend”, po prawej – jolka (żródło: zbiory rodziny Kugaudów oraz fotopolska.eu)

 

    Z początkiem lat 30. XX wieku klubowi przewodniczył dr Ludwig Götz, lekarz i długoletni dyrektor ostródzkiego szpitala oraz właściciel dużego jachtu kilowego „Gorch Fock” z kajutami, toaletą na pokładzie i wbudowanym motorem. Pozostałymi członkami OYC i zarazem właścicielami jachtów (różnorakich typów jolek z kabinami) m.in. byli: Otto Fesser, architekt miejski; Eva Grune, wdowa po lekarzu; Emil Kölsch, architekt powiatowy (łódź „Knorke”); Bruno Sadowski, dentysta; Bernhard Münter, drogista; Leo Scharffendort, adwokat i Max Walter, urzędnik sądowy.

 

Szlak Kanału Oberlandzkiego. Jezioro Drwęckie. Jachty w ostródzkiej zatoce w latach 30. XX w.

Po lewej - stawianie żagli opodal zakładu kąpielowego Mathii. Po prawej - jacht "Gorch Fock" w miejskiej zatoce. Lata 30. XX w.  (źródło: www.bildarchiv-ostpreussen.de)

 

     Rokrocznie w Zielone Świątki ostródzcy żeglarze całymi rodzinami płynęli na wyspę Lipowy Ostrów na Jezioraku, leżącą naprzeciwko Siemian i obok większej wyspy Bukowiec. Na miejscu dzieci spały w pobliskim wiejskim domu i szopie. Również w wakacje na Jeziorak przypływała łódź „Jugend”, z młodzieżą żeglarską na pokładzie. Ponadto latem młodzi żeglarze często zawijali do Piławek lub cumowali łódkami przy plaży miejskiej niedaleko wieży Bismarcka na Jeziorze Drwęckim.

 

Szlak Kanału Oberlandzkiego. Dawne hangary towarzystw wioślarskich w miejskiej zatoce Jeziora Drwęckiego

Dawne hangary wodniackie w miejskiej zatoce Jeziora Drwęckiego, na północ od styku z rzeką Drwęcą. Po lewej – hangar Gimnazjalnego Klubu Wioślarskiego (pierwszy plan, współcześnie na wysokości Banku i Urzędu Miejskiego) oraz Ostródzkiego Klubu Wioślarskiego (drugi plan, współcześnie na wysokości Amfiteatru), w latach I wojny światowej. Po prawej – hangar „gimnazjalny” w latach 50. XX w. (źródło: fotopolska.eu oraz zbiory K. Bielawskiego)

 

Czasy po II wojnie światowej

     Już w 1946 r., w poniedziałek wielkanocny, powstała Instruktorska Drużyna Harcerzy Wychowania Wodnego w Ostródzie. Jej członkiem był m.in. Zdzisław Krzyszkowiak, znakomity biegacz, późniejszy mistrz olimpijski z Rzymu (1960) i rekordzista świata.

     Na siedzibę drużyny wodniaków wybrano opuszczony i wymagający remontu (brak drzwi i okien) hangar dawnego Gimnazjalnego Klubu Wioślarskiego (obecnie nie istnieje), stojący w parku miejskim naprzeciw dzisiejszego Urzędu Miejskiego i placu zabaw.

   Harcerze własnym sumptem wyszukiwali zatopione w jeziorze łodzie, a następnie wydobywali je i remontowali. Nazwa tych żaglówek zwykle nawiązywała do imienia lub nazwiska zastępowego albo do jego sympatii. Tak się zrodziły m.in. „King”, „Oleńka”, „Krysta” i „Krypa”. Harcerski zwiad ustalił też, że na przystani w Iławie znajduje się zatopiona łódź. Udało się ją sprowadzić do Ostródy. Była to duża łódź żaglowo-wiosłowa typu „DZ”.

 

Szlak Kanału Elbląskiego. DeZeta na Jeziorze Drwęckim w latach 50. i 60. XX w.

Dezeta na Jeziorze Drwęckim. Po lewej – w 1954 r. Po prawej – w 1961 r. (źródło: zbiory K. Bielawskiego oraz fotopolska.eu)

 

     Znana raczej starszym żeglarzom i dziś cokolwiek zapomniana dezeta to liczący ponad 100 lat (1905) niemiecki kuter klasy II (2K II), zaprojektowany do szkolenia kadetów marynarki wojennej, o oryginalnych wymiarach: 8,5 m długości, 2,1 m szerokości i zanurzeniu 0,50/1,70 m. Był to wówczas kecz gaflowy o masie 1150 kg, wysokości masztu 5,50 m i łącznej powierzchni żagla 29,03 m².

     Po likwidacji drużyny w 1949 r., wskutek podporządkowywania harcerstwa Związkowi Młodzieży Polskiej, słynna dezeta trafiła do Ligi Morskiej (po 1953 r. Liga Przyjaciół Żołnierza; w 1962 r. przekształcona w Ligę Obrony Kraju), która również mieściła się w parku miejskim, a później przeniesiono ją koło dworca kolejowego (gdzie swoją siedzibę ma LOK również współcześnie).

      W sumie Liga dysponowała dwiema dezetami. Na takim jachcie i bączku szkoliła się w Ostródzie i w 1952 r. zdobyła patent żeglarza Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, przyszła inżynier budowy okrętów, jachtowy kapitan żeglugi wielkiej, pierwsza kobieta na świecie, która w latach 1976-1978 samotnie opłynęła kulę ziemską.

 

Ostródzcy żeglarze. Honorowi Obywatele Miasta Ostródy: Zdzisław Krzyszkowiak i Krystyna Chojnowska-Liskiewicz

Jedni z pierwszych powojennych ostródzkich żeglarzy i Honorowi Obywatele Miasta Ostródy. Po lewej – Zdzisław Krzyszkowiak. Po prawej – Krystyna Chojnowska-Liskiewicz (źródło: edubilla.com oraz zbiory Urzędu Miejskiego w Ostródzie)

 

     W 1945 r. osiedla się w Ostródzie i podejmuje pracę w miejscowych Warsztatach Wagonowych PKP Albert Popławski (1923-1977), wielki miłośnik żeglarstwa. Wiosną 1945 r. na terenie przedwojennego Klubu Kajakowego (dawniej tartak Moschalla) odkrywa kilka zniszczonych łodzi żeglarskich. Wraz z innymi żeglarzami – amatorami remontuje kilka z nich i rozpoczyna powojenne rejsy po Jeziorze Drwęckim.

 

Szlak Kanału Elbląskiego. Żaglówki na Jeziorze Drwęckim. Poniemiecka żaglówka "15" na Jeziorze Drwęckim

Żaglówka „15” na Jeziorze Drwęckim. Za sterem Albert Popławski (źródło: zbiory J. Popławskiego)

 

    Dopiero około 1948 r. powstała sekcja żeglarska w ramach Zrzeszenia Sportowego „Kolejarz”. Jej pierwszym kierownikiem i zarazem instruktorem został naturalnie Albert Popławski. W tym okresie ostródzcy żeglarze pływali na poniemieckich żaglówkach, tak zwanych „10” i „15” oraz na jachcie kabinowym „Orlik”.

 

Szlak Kanału Elbląskiego. Jacht "Orlik" na Jeziorze Drwęckim w latach 50. XX w.

Jacht „Orlik” widziany od rufy i od dziobu. Za sterem Albert Popławski. Połowa lat 50. XX w. (źródło: zbiory J. Popławskiego)

 

     Można powiedzieć, parafrazując kapitana żeglugi wielkiej Jerzego Kuklicza, że wielu pod żaglami „Orlika” wymarzyło sobie wielką, morską przygodę. Jeszcze w latach 60. XX wieku ów wysłużony jacht leżał uszkodzony na przystani. Podczas kolejnych Dni Morza użyto go do zbudowania tratwy, którą spalono na Jeziorze Drwęckim. Był to już czas polskich omeg i amerykańskich słonek…

 

Szlak Kanału Elbląskiego. Jezioro Drwęckie. Przystań "Sokoła" w 1959 r. oraz okolice ujścia Drwęcy do J. Drwęckiego w 1968 r.

Po lewej – „kolejowa” przystań „Sokoła” z omegami w 1959 r. Po prawej – słonka i bączek przy ujściu Drwęcy do jeziora na pocztówce z 1968 r. (źródło: zbiory A. Kucharzewskiego oraz archiwum autora)

 

 

Ryszard Kowalski

Ostróda, kwiecień 2020 r.

 

Tekst pierwotny ukazał się w książce „Nie tylko miasto…”, Ostróda 2014.

 

 

Suplement redaktorski

     Oczywistym jest, że artykuł R. Kowalskiego dotyczy początków pływania rekreacyjnego pod żaglami - sportowego i turystycznego. Wszak barki i statki towarowe pływały po Jeziorze Drwęckim z pomocą żagli znacznie wcześniej.

 

     Pani kpt. Krystynie Chojnowskiej-Liskiewicz, Honorowemu Obywatelowi Miasta Ostródy oraz Członkowi Honorowemu Klubu Żeglarskiego OSTRÓDA – zostanie poświęcony na tejże stronie odrębny artykuł.

 

     Aby dopełnić informacje o początkach ostródzkiego żeglarstwa, nie można nie wspomnieć o osobie Jerzego Gawora, który odpłynął na wieczną wachtę, na swym lwowskim „Leopolisie” w początkach 2016 r. Był on nauczycielem, wychowawcą i mentorem wielu pokoleń ostródzkich żeglarzy i wodniaków. To m.in. dzięki niemu uratowany został dla potomnych dzwon okrętowy z pierwszego statku pasażerskiego Adolfa Tetzlaffa z 1912 r. „Seerose” (Lilia Wodna). Dzwon ten przez wiele lat wisiał w domu J. Gawora, a po jego śmierci, dzięki uprzejmości rodziny, trafił do ostródzkiego Muzeum.

      Za R. Kowalskim: „Aby uruchomić żeglugę należało najpierw wydobyć i wyremontować wraki. 23 lutego 1946 r. jako pierwszy wydobyto na powierzchnię wrak łodzi „Seerose”, jednak uszkodzony kadłub rozleciał się. Silnik przełożono stąd do innej jednostki. Tak zakończyła swój byt pierwsza ostródzka łódź pasażerska. Dziś pamiątką po niej, oprócz starych zdjęć i pocztówek, jest dzwon okrętowy.”.

 

Ostródzka żegluga pasażerska. Weteran żeglarstwa Jerzy Gawor i dzwon okrętowy z SEEROSE

Po lewej – dzwon z „Seerose” wiszący w domu Państwa Gaworów. Pośrodku – Jerzy Gawor z patentem Członka Honorowego Klubu Żeglarskiego OSTRÓDA w 2008 r. Po prawej – dzwon z „Seerose” wiszący w sali Muzeum w Ostródzie (autor: R. Kowalski i C. Wawrzyński)

 

     Co ciekawe, dzwon z „Seerose” udało się R. Kowalskiemu „zlokalizować” w domu Państwa Gaworów dzięki prezentacji i promocji naszej książki „150 lat Kanału Ostróda-Elbląg 1860-2010”, której audytorium byli swego czasu ostródzcy przewodnicy turystyczni. Żona Jerzego, Pani Jadwiga, była również żeglarką, ale przede wszystkim zasłużoną działaczką m.in. PTTK. Po prelekcji Ryszarda poinformowała go, że u nich w domu chyba jest dzwon z pierwszego statku A. Tetzlaffa. Rzeczywiście był…

     Po śmierci rodziców, dzwon do Muzeum przekazał ich syn Wojciech.

 

Cezary Wawrzyński

Ostróda, maj 2020 r.

 

Początki żeglarstwa na Jeziorze Drwęckim

17 maja 2020
Ujście Drwęcy do Jeziora Drwęckiego w 1904 r.
Logo 160. rocznicy otwarcia Kanału Elbląskiego

Kraina Kanału Oberlandzkiego