Galeria zdjęć

   Przypomnijmy, że swego czasu Kazimierz Skrodzki opisał na tej stronie tzw. Kanał Międzychodzki, rozpoczynający się przy północno-wschodniej odnodze jeziora Jeziorak. Miał on prowadzić w kierunku wsi Międzychód, umożliwiając żeglugę barek typu „oberlandzkiego”.

    Prawdopodobnie kanał został wykonany około 1884 r. pod potrzeby majątku szlacheckiej rodziny von Ankum, celem transportu uprawianych buraków cukrowych do nowo wówczas wybudowanej cukrowni w Jelonkach.

 

Kanał Międzychodzki przy Jezioraku i barka oberlandzka w Ostródzie

Po lewej - wlot Kanału Międzychodzkiego. Styk z północno-wschodnią odnogą Jezioraka przy Międzychodzie. Po prawej - barka typu oberlandzkiego przy nabrzeżu w Ostródzie (źródło: autor K. Skrodzki oraz zbiory rodziny Kugaudów)

 

    Przy tej właśnie okazji wstępnie opisano nieistniejącą już cukrownię. Ze względu na swoją wyjątkowość, miejsce to zasługuje jednak na odrębny opis i samoistny artykuł, z uzupełnieniem o dalszą część „buraczano-kanałowej” historii.

 

Cukrownia w Tiegenhof - Nowy Dwór Gdański

Cukrownia w Nowym Dworze Gdańskim (niem. Tiegenhof) nad rzeką Tuga, na przełomie XIX i XX w. Dzięki rzece i Kanałowi Wiślano-Zalewowemu fabryka miała wodne połączenia m.in. z Wisłą, Nogatem i Kanałem Elbląsko-Oberlandzkim (źródło: fotopolska.eu)

 

Fabryka cukru w Hirschfeld

     Niewątpliwie słusznie K. Skrodzki łączy przyczynę oraz datę (konkretnie nieznaną) jego budowy z potrzebą transportu, w tym wypadku wodnego, buraków cukrowych do cukrowni w niedalekich Jelonkach (niem. Hirschfeld), a więc z pierwszą połową lat 80. XIX wieku.

     Jeśli bowiem nie było kolei, a przynajmniej kolejki wąskotorowej, to transport wodny, choć dłuższy (69 km) wobec drogowego (33 km), z całą pewnością był łatwiejszy, a na pewno tańszy.

 

Jelonki i cukrownia w Jelonkach na dawnej pocztówce

Jelonki i fabryka cukru w Jelonkach na pocztówce z końca XIX w. (źródło: zbiory Towarzystwa Miłośników Ziemi Zalewskiej)

 

Jeleń w zbożu

     Współczesna nazwa pochylni Jelenie pochodzi od pobliskiej wsi Jelonki. Przed wojną nosiła ona identyczną nazwę co wieś: Hirschfeld, czyli „Jelenie Pole”.

 

Jelonki w zbożu. Fotografie do artykułu

Jelonki w zbożu (źródło: W. Grzanka oraz www.tapeciarnia.pl)

 

   Jak podaje lokalny historyk Lech Słodownik (za Robertem Helwigiem; „Dawne wsie elbląskie i pasłęckie”. Elbląg 2021, s. 223) wczesna nazwa Jelonek, podawana jako „Hyrsevelt”, wywodziła się od rzeczownika „Hirse”, a więc "proso" oraz „Velt”, czyli „pole” . Tym samym nazwa ta nawiązywała do uprawianego tu niegdyś prosa, a na przestrzeni lat przybrała formę „Hirschfeld”, czyli Jeleniego Pola…

 

Boom inwestycyjny w Jelonkach

   Jelonki były (nadal są) niewielką miejscowością pomiędzy Rychlikami i Pasłękiem, ale na początku 80. XIX wieku miały tu miejsce spektakularne inwestycje.

    Mianowicie pobudowano tuż przy brzegu Kanału Oberlandzkiego (około 400 m w dół od dolnego stanowiska pochylni Jelenie, 1 km od miejscowości), dużą i nowoczesną cukrownię, wręcz fabrykę cukru, zatrudniającą w czasach prosperity kilkuset pracowników.

 

Przedwojenna mapa WIG z 1921 r. z Jelonkami

Fabryka cukru (Zuck. Fbr.), cegielnia (Zgl.) i dwie pochylnie (Ebene) przy Jelonkach (Hirschfeld) na mapie „Elbląg/Elbing” Instytutu Wojskowo-Geograficznego w Warszawie z 1921 r. (źródło: Archiwum Map Wojskowego Instytutu Geograficznego 1919-1939)

 

    Ponadto niemal dokładnie w tym samym czasie i w tym samym miejscu (600 m poniżej cukrowni) wybudowano kolejną kanałową pochylnię, wówczas w Nowych Kusach (obecnie Całuny), położoną niemal w takiej samej odległości (jeśli nie mniejszej) od Jelonków, co dotychczasowa pochylnia Jelenie.

     Dodatkowo nad samym kanałem, około 500 m na południowy wschód od górnego stanowiska pochylni Jelenie, funkcjonowała cegielnia.

 

Plan sytuacyjny. Pochylnia Całuny, śluzy i fabryka cukru

Plan sytuacyjny pochylni Całuny (wówczas Nowe Kusy, niem. Neu Kussfeld, opodal Jelonków) z listopada 1883 r. W lewym górnym rogu zabudowania fabryczne (źródło: Atlas zur Zeitschrift für Bauwesen, Berlin 1885)

 

Proces budowy fabryki

      Dzięki elbląskiej gazecie Elbinger Post, możemy prześledzić początki budowy cukrowni.

     Przykładowo w numerze 243 z 16 października 1880 r. informowano, że planowane było od zeszłego roku (a więc 1879) wybudowanie fabryki cukru w pobliżu Kanału Oberlandzkiego. Być może teraz się ten pomysł powiedzie, bo znaleziono chętnych by zainwestować kapitał właśnie bezpośrednio nad Kanałem Oberlandzkim. Nadto właściciel i posiadacz ziemski Frankenstein z Barzyny (niem. Wise, gmina Rychliki) chce przekazać niezbędną ziemię o powierzchni około 40 mórg (10 ha) po umiarkowanych cenach.

 

Szlak Kanału Elbląskiego przy dawnej cukrowni w Jelonkach

Współczesny widok terenów po dawnej (wówczas przyszłej) fabryce cukru w Jelonkach, nad Kanałem Elbląskim. Po lewej – widok na dawny plac załadowczy (w oddali za drzewami miejsce po budynkach cukrowni). Po prawej – widok na tereny po zabudowaniach cukrowni (za drzewami) z punktu przy dawnej śluzie nr 1, obecnie podejście do górnego stanowiska pochylni Całuny (autor: C. Wawrzyński)

 

      Sprawy rzeczywiście zaczęły posuwać się naprzód. W numerze 273 z 20 listopada 1880 r. doniesiono, że w dniu 16 listopada odbyło się w pasłęckim Deutschen Hause zgromadzenie ogólne około 50 posiadaczy ziemskich, którzy dotychczas zadeklarowali hodowlę i dostarczanie buraków cukrowych do mającej powstać fabryki cukru w Jelonkach.

   Zebraniu przewodniczył Albert Wessel z Drużna (niem. Drausenhof, gmina Elbląg). Sporządzona przez komitet przygotowawczy umowa spółki została odczytana przez adwokata Ritschmanna i po dyskusji przyjęta bez żadnych zmian. W okresie budowy, od dnia płatności nalicza się od całego kapitału akcyjnego odsetki w wysokości 5 procent rocznie.

 

Elbinger Post z listopada 1880 r. z informacją o spółce cukrowniczej

Fragmenty gazety Elbinger Post z 20 listopada 1880 r., z informacją o zebraniu założycielskim w Pasłęku i zawiązaniu spółki cukrowniczej (źródło: Elbląska Biblioteka Cyfrowa)

 

     Budowa fabryki ruszyła w połowie 1881 r. W numerze 171 gazety z dnia 26 lipca 1881 r. informowano, że obecnie (tj. 22 lipca) przy budowie cukrowni w Jelonkach zatrudnionych jest około 70 pracowników, a liczba ta prawdopodobnie wzrośnie do 120 w najbliższej przyszłości…

    Wkrótce po tym, w numerze 179 z dnia 4 sierpnia 1881 r. doniesiono, że w sobotę, 31 lipca obyło się zaplanowane zwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy fabryki cukru w Jelonkach, w którym wzięło udział 37 panów, reprezentujących 335 akcji.

     Pan Frankenstein z Barzyny otworzył spotkanie, a następnie udzielił głosu dyrektorowi Albertowi Wessel z Drużna, który przekazał szczegółowy raport z budowy budynków fabrycznych i stanu kasowego. Aby zbudować fabrykę, konieczne było nabyć działkę o powierzchni 30 mórg (7,6 ha) bezpośrednio przylegającą do Szosy Zalewskiej i Kanału Oberlandzkiego.

 

Boczna odnoga kanałowa przy dawnej fabryce cukru w Jelonkach

Współczesny widok kanału technicznego cukrowni, pomiędzy dawnymi budynkami fabryki i placem załadowczym (autor: C. Wawrzyński)

 

Wyposażanie cukrowni

     Urządzenia mechaniczne fabryki, dla których zatrudniono dyrektora Knauera jako kierownika technicznego i pana Salewskiego jako księgowego, powierzono producentom: Schichau z Elbląga i Wernicke z Halle.

   Wraz z wybudowaniem fabryki, do którego miało dojść tego roku, dyrekcja żywiła nadzieję, że montaż poszczególnych maszyn będzie można rozpocząć już nadchodzącą zimą.

 

     Prace postępowały rzeczywiście szybko, gdyż zgodnie z relacją gazetową w numerze 202 z dnia 31 sierpnia 1881 r., każdy kto wejdzie na plac cukrowni w Jelonkach, wszędzie tam znajdzie dużo krzątaniny, czynności murarskie, ciesielskie, porządkowe itp.; ponieważ pan Hildebrand z Dzierzgonia, kierownik budowy fabryki, chce jak najszybciej ukończyć prace.

 

Wyposażenie fabryki cukru w 1887 r.

Przykładowe wyposażenie. Maszyny i urządzenia fabryki cukru w 1887 r. (źródło: berufe-dieser-welt.de)

 

    Oznaczałoby to, że fabrykę cukru wybudowano i być może uruchomiono z końcem 1881, a najpóźniej w 1882 r. Całkiem uprawdopodobnione jest więc twierdzenie K. Skrodzkiego, że Kanał Międzychodzki wybudowano około 1884 r.

 

Wizyta studyjna berlińskich studentów

     W branżowym berlińskim periodyku Zeitschrift für Bauwesen z 1884 r. ukazał się tekst z września 1883 r. rejencyjnego mistrza budowlanego Fragsteina z Pilawy, zatytułowany „Wisząca kolejka żelazna cukrowni w Jelonkach na Kanale Elbląsko-Oberlandzkim (z rysunkami na arkuszu B w tekście)”.

 

   Czytamy tam m.in., że minionego lata (1883 r.) studenci Politechniki Berlińskiej, pod opieką Tajnego Nadradcy Hagena, zwiedzali Kanał Elbląsko-Oberlandzki, w tym znajdujący się tam tor transportowy cukrowni Jelonki, który uznano autorytatywnie za godny uwagi (…)

     Całe urządzenie nie wymagało specjalnej koncesji ze strony organu nadzorczego lub administracji kanału, a jednocześnie jest ono tak proste w swojej naturze, że powinno być odpowiednie do tymczasowego zastosowania w podobnych pracach budowlanych (…)

 

Rysunki kolejki linowej w Jelonkach z 1884 r.

U góry - przekrój podłużny trasy kolejki z kanałem i stacją załadunkową oraz stacją rozładunkową. Pomiędzy nimi droga techniczna ze słupami oraz liną trakcyjną kolejki. U dołu – rzut poziomy konstrukcji z kierunkiem ruchu wagoników kolejki (źródło: Zeitschrift für Bauwesen, 1884)

 

      W niniejszym przypadku urządzenie załadowcze, które jest nazywane kolejką nadziemną, charakteryzuje się tym, że służy zarówno do transportu buraków do fabryki w dużych ilościach ze statków kanałowych do szopy na buraki, jak również do załadowania wysłodków buraków, które pozostały po procesie produkcji, a są cennym składnikiem pasz (…)

    Podwójna linia kolejowa ma dwufunkcyjne stacje: rozładunkową i załadunkową, pierwszą na dworcu kanałowym, drugą w pomieszczeniu wysłodków; (…) od kanału do szopy buraczanej prowadzi prosta trasa o długości ok. 150 m; (…) jeden wagonik zabierał około 200 kg buraków. Do napędu kolejki służy 4-konnny silnik parowy oraz dodatkowo jazdę wagoników wspomagają, na stacjach rozładunkowych i załadunkowych, ludzkie ręce.

 

Rysunki urządzeń kolejki linowej w Jelonkach z 1884 r.

U góry – konstrukcja stacji rozładunkowej oraz wagoniki transportowe. Pośrodku – plan sytuacyjny, z Kanałem Oberlandzkim (oraz jego poszerzeniem), trasą kolejki linowej oraz myjnią i szopą na buraki. U dołu –dwufunkcyjna stacja przeładunkowa na Kanale Oberlandzkim (źródło: Zeitschrift für Bauwesen, 1884)

 

Kolejką z Jelonek na Kasprowy

     Na stronie z rysunkami dowiadujemy się, że w fabryce cukru w Jelonkach zastosowano system Adolfa Bleicherta (1845-1901), niemieckiego inżyniera i przedsiębiorcy, który był pionierem w budowie kolei linowych.

     Tenże inżynier założył w 1876 r. fabrykę kolei linowych w Lipsku, swego czasu będącą największym tego typu potentatem na świecie. Ponoć do 1890 r. firma zrealizowała ponad 600 kolejek linowych w różnych częściach świata, a do śmierci założyciela ponad 1000. Ciekawostką jest, że w 1913 r. wykonała system dźwigów linowych do budowy Hali Stulecia we Wrocławiu, a w 1935 r. stworzyła projekt kolei linowej na Kasprowy Wierch w Zakopanym.

 

Kolejka linowa systemu Adolfa Bleicherta w 1911 r.

Kolejka linowa Bleicherta podczas budowy pomnika Bitwy Narodów w 1911 r. (źródło: Muzeum Historii Miasta Lipsk)

 

     System kolejki linowej w Jelonkach musiał zatem znaleźć lukę w portfelu zamówień firmy, znajdując się w międzynarodowym towarzystwie, albowiem w 1880 r. stworzyła ona kolej linową do transportu rudy żelaza pomiędzy kopalnią i hutą w Luksemburgu, a w 1883 r. do transportu materiałów budowlanych fortec na Sardynii.

 

Jakieś 2 lata prosperity

     W raporcie ministra rolnictwa, dóbr i lasów jego cesarskiej i królewskiej mości „Zarząd pruskim rolnictwem za lata 1881, 1882 i 1883” (Preußens Landwirthschaftliche Verwaltung in den Jahren 1881, 1882, 1883. Berlin 1885) odnotowano, że w Prusach Wschodnich trwała budowa fabryki cukru w Jelonkach, pierwszej w tej prowincji, która miała zostać oddana do użytku we wrześniu 1882 r. W Prusach Zachodnich, oprócz istniejących 8 fabryk, budowano trzy nowe zakłady (s. 80).

 

Cukrownia w Nowym Dworze Gdańskim na archiwalnej pocztówce

Fabryka cukru w Nowym Dworze Gdańskim na pocztówce z końca XIX w. (źródło: fotopolska.eu)

 

   Wyniki finansowe kampanii 1881/82 były całkiem korzystne dla plantatorów buraków i właścicieli magazynów oraz umożliwiły wielu fabrykom wypłacanie wysokich dywidend. Jedynie w Prusach Zachodnich ogólny wynik nie był w pełni zadowalający. Buraki nie osiągnęły tam odpowiedniego stopnia dojrzałości i bardzo ucierpiały z powodu nagłych mrozów w październiku. Wyjątkowo korzystny okazał się być eksport.

 

   Kampania 1882/83 zaowocowała bardzo niezwykłym wzrostem produkcji cukru w ​​porównaniu z poprzednimi latami (s. 127), spowodowanym szeregiem nowo otwartych cukrowni, rozbudową zaplecza wielu starszych fabryk oraz sprzedażą buraków, ale głównie poprzez niezwykle bogate zbiory buraków. W Prusach Wschodnich zaczęły działać 2 fabryki – w Jelonkach przy Pasłęku i w Kętrzynie, a w całych Niemczech powstało wiele innych fabryk.

     Zbiory buraków w 1882 roku były niezwykle bogate pod względem ilościowym, ale zawartość cukru nie zawsze była zadowalająca.

 

Pochylnia Jelenie i dawna cegielnia na archiwalnej pocztówce

Widok pochylni Jelenie i cegielni od strony fabryki cukru na pocztówce z 1902 r. (źródło: )

 

  W 1885 r. ukazał się „Magazyn stowarzyszenia na rzecz buraczanego przemysłu cukrowniczego Rzeszy Niemieckiej (Zeitschrift des Vereins für die Rübenzucker –Industrie des Deutschen Reichs. Berlin 1885). Tamże (na stronach 172-181) zamieszczono raport ze spotkania branżowego cukrowników wschodnioniemieckich w dniu 8 grudnia 1884 r.

   Dyskutowano m.in. na temat możliwości ustalenia wspólnej, minimalnej ceny skupu buraków od plantatorów na lata 1885 i 1886. Wyglądało na to, że z powodu urodzaju i nadprodukcji spadały ceny surowca, ale bardziej spadały ceny cukru.

    

  Jeden z głosów (Pan Paesler z Minięt w gminie Dzierzgoń) postulował, że rdzeniem całego układu jest fabryka, rolnicy powinni dbać o jej utrzymanie, a więc cena buraka powinna zostać określona na niskim poziomie, tj. 60 pfennigów (zapewne za 1 kg – przypis C.W.), gdyż cena 1 marki odbywać się będzie kosztem kapitału zakładowego.

 

Miejsce po fabryce cukru w Jelonkach, nad Kanałem Elbląskim

Współczesny obraz wnętrza dawnej fabryki cukru w Jelonkach. Widok od strony Jelonków w kierunku Kanału Elbląskiego (autor: C. Wawrzyński)

 

   Głos zabrał Pan Knauer z Jelonków. Stwierdził, że przy obecnych cenach nie jest możliwe wypłacanie dywidendy, chociaż nie jest to do końca słuszne, bo bez akcjonariuszy nie ma rozwoju.

  Przewodniczący zebrania (Pan Froelich z Malborka) oświadczył, że kryzys jest dotkliwy, więc jego konsekwencje muszą ponieść obie strony…

   Zebrani skłaniali się ku propozycji nie przekraczania ceny 70-80 pfennigów, aby nie stracić surowca, a najlepiej powiązania na przyszłość ceny skupu bezpośrednio z ceną cukru.

     Pan Knauer z Jelonków m.in. stwierdził, że uważa stawkę 75 pfennigów zdecydowanie za normalną, a także uważa również, że dobrze jest powiedzieć to licznym obecnym tu przedstawicielom branży cukrowniczej, iż wierzymy w przyszłość.

 

Miejsce po cukrowni w Jelonkach, nad Kanałem Elbląskim

Współczesny obraz wnętrza dawnej fabryki cukru w Jelonkach. Widok od strony Kanału Elbląskiego w kierunku Jelonków (autor: C. Wawrzyński)

 

  Jakże naiwnie się mylił… Niestety dla inwestorów, cukrownia – choć nowoczesna i zapewne dobrze zarządzana – już miesiąc później popadła w olbrzymie tarapaty.

 

Krach i bankructwa na rynku cukrowym

     Toruńska gazeta Thorner Presse (nr 8 z dnia 10 stycznia 1885 r.) donosiła w notatce z 8 stycznia o kryzysie cukrowym. Poinformowano, że teraz, gdy upadła również cukrownia w pobliżu Jelonków w powiecie pasłęckim, fabryka w Kętrzynie jako jedyna nadal działająca w naszej prowincji znacznie się rozwinęła (…)

     W międzyczasie można wyrazić nadzieję, że uda się zachować zarówno fabrykę w Tapiau (ros. Gwardiejsk), jak i w Jelonkach. W obu przypadkach nie wynika to prawdopodobnie z wewnętrznej niezdolności do istnienia, ale z okoliczności związanych z finansowaniem firmy i rodzajem inwestycji, jeśli – w dodatku, biorąc pod uwagę skrajnie niekorzystne relacje cenowe z niedawnej przeszłości – wystąpiło załamanie.

 

     Nie ulega wątpliwości, że w wielu częściach Niemiec przekroczono odpowiednią kwotę przy zakładaniu cukrowni, ale nie można tego powiedzieć w Prusach Wschodnich; trzy lub cztery fabryki mogą sobie dobrze radzić w naszej prowincji, jeśli ceny cukru są tylko w połowie do zaakceptowania, a uprawa buraków cukrowych daje tak doskonałe, pośrednie i bezpośrednie wyniki na znacznych obszarach, że byłoby wyjątkowo godne ubolewania, gdyby nie wykorzystać okazji do ich uprawy (…)

   Zrozumienie tego faktu jest tak dobrze rozwinięte wśród właścicieli ziemskich w zainteresowanych powiatach, że, jak powiedziano, można liczyć na utrzymanie obu fabryk.

 

Gazeta Chodzieska ze stycznia 1885 r.

Fragment gazety chodzieskiej ze stycznia 1885 r. z informacją o upadłości jelonkowskiej cukrowni (źródło: staatsbibliothek-berlin.de)

 

    Ale chodzieska gazeta powiatowa (Kolmarer Kreisblatt nr 4 z dnia 14 stycznia 1885 r.) poinformowała w korespondencji z Pasłęka z dnia 10 stycznia, że cukrownia Hirschfeld ogłosiła upadłość w miejscowym sądzie. Fabryka działała dopiero od roku i została rozplanowana z ogromnym rozmachem. Mówi się, że zobowiązania są bardzo znaczące.

    Jednak życie (w tym przypadku gospodarcze) nie znosi próżni, tym bardziej, że inwestorzy ponieśli znaczące nakłady. Nastąpiła katastrofa, ale niepewność trwała ledwie 3 miesiące.

 

Toruńskie gazety ze stycznia i kwietnia 1885 r.

Fragmenty gazety toruńskiej ze stycznia i kwietnia 1885 r., z informacjami o upadłości oraz o licytacji cukrowni w Jelonkach (źródło: kpbc.umk.pl)

 

     Jak donosiła ponownie Toruńska gazeta Thorner Presse (nr 91 z dnia 19 kwietnia 1885 r.) w notatce z 16 kwietnia, licytacja przejęcia cukrowni Hirschfeld odbyła się dziś w miejscowym sądzie. Powiatowa kasa oszczędnościowa, reprezentowana przez pana Landratha Freiherrna v. Nordenflycht, kupiła fabrykę za 4.000 marek.

   Powiatowa kasa miała roszczenia w wysokości 400.000 marek wobec fabryki, która to kwota została zapisana w pierwszej kolejności.

     Wpłata zostanie dokonana jutro w południe w miejscowym sądzie. Plantatorów buraków interesuje fakt, że po rozstrzygnięciu przetargu Kreis-Sparkasse natychmiast przejmuje fabrykę i zajmie się natychmiastowym zakupem nasion buraków.

 

Feniks z popiołów

     Wydaje się, że dla cukrowni w Jelonkach przyszły później lepsze czasy.

   Jak informowała berlińska gazeta Norddeutsche Allgemeine Zeitung (Nr 360 z dnia 5 sierpnia 1886 r.), cukrownia Hirschfeld, przejęta z upadłości przez Sparkasse w Pasłęku, w poprzedniej kampanii (1885 r. – przypis C.W.) przerobiła 270.160 cetnarów (13.500 ton – przypis C.W.) buraków i pozyskała z nich 32.764 cetnary (1.638 ton – przypis C.W.) cukru.

   Zysk brutto, łącznie z odsetkami od kredytu hipotecznego udzielonego wówczas przez Kreis-Sparkasse, wynosi 108.495 marek, więc po tych odsetkach, a także po tantiemach i premiach, powyższa pożyczka jest odpisywana do wysokości 81.828 marek.

 

Kanał Elbląski na wysokości dawnej fabryki cukru w Jelonkach

Współczesny obraz dawnego nabrzeża kanałowego przy fabryce cukru w Jelonkach. Widok z przeciwległego brzegu (autor: C. Wawrzyński)

 

     Według „Czasopisma Niemieckich Inżynierów” w 1887 r. członkiem Stowarzyszenia Niemieckich Inżynierów był fabryczny asystent Fritz Dewald, natomiast w 1890 r. chemik dr J. Munier.

     Na przełomie XIX i XX wieku księgowym w cukrowni miał być Ferdinand Iwan Siemens, natomiast według „Raportów skróconych obrad Reichstagu” z 1891 r. (Stenographische Berichte über die Verhandlungen des Reichstages. Berlin 1891) dyrektorem firmy był niejaki C. Siemens.

 

Buraczana żegluga

     Z transportu wodnego do przewozu buraków cukrowych z pól znad Jezioraka i Ewingów do fabryki cukru w Jelonkach (oraz zapewne buraczanych wysłodków w drodze powrotnej) korzystali nie tylko właściciele ziemscy von Ankum, ale również okoliczni posiadacze majątków rolnych.

    W latach 90. XIX wieku, zgodnie z ogłoszeniem prasowym w Altpreussische Zeitung (nr 236 z 9 października 1894 r.) byli to wspomniani von Ankun z Międzychodu oraz m.in. Buchholz z Kupina, Knauff z Polajn, Charlach z Dobrzyków i Bliefernich z Brzeziniaka.

    Poszukiwano wówczas kapitanów (szyprów) z łodziami do przewozu buraków pomiędzy okolicami Zalewa i fabryką cukru w Jelonkach.

 

Ogłoszenie prasowe z 1894 r. o poszukiwaniu szyprów do przewozu buraków

Ogłoszenie prasowe z 1894 r. oferujące pracę kapitanom barek towarowych do przewozu buraków cukrowych (źródło: archiwum R. Kowalskiego)

   

    Zatem fabryka odrodziła się, a nawet nadal w nią inwestowano. Według anglojęzycznego miesięcznika branżowego „The Sugar Cane” (Trzcina Cukrowa. Tom XXVII, Manchester 1895), cukrownia w Jelonkach kupowała pompy powietrza do parowników niemieckiej fabryki maszyn i odlewni żeliwa Wegelin & Hübner z Halle.

 

Angielska gazeta branżowa z 1895 r. - informacja o fabryce cukru w Jelonkach

Reklama urządzeń firmy Wegelin & Hübner w angielskim miesięczniku z 1895 r., z informacją o kliencie - fabryce cukru w Jelonkach (źródło: The Sugar Cane. Manchester 1895)

 

    Jak podaje R. Kowalski (Ostróda-Iława-Elbląg. Z dziejów żeglugi śródlądowej. Olsztyn 2016, s. 92) za H.J. Uhlemannem i cytowanym przez tegoż oficjalnym opracowaniem z 1899 r. – pod koniec XIX wieku z licznych placów przeładunkowych Kanału Oberlandzkiego, od Miłomłyna, Ostródy, Iławy i Zalewa do cukrowni w Jelonkach, największy ruch panował na tym ostatnim.   

 

   Z kolei około 1911 r. fabryka cukru w Jelonkach dokonała zakupów inwestycyjnych w Brunszwickim Zakładzie Budowy Maszyn (Braunschweigische Maschinenbauanstalt AG), m.in. były to systemy ekstrakcyjne, silosy wapiennicze, stanowiska do gotowania, stacje parownikowe i wirówki Westona, a także elektryczne systemy jednoszynowych wózków podwieszanych.

 

Gorzkie zakończenie cukrowej historii

     Cukrownia współcześnie nie istnieje, jej dawne zabudowania ponoć zostały zniszczone pod koniec wojny, na początku 1945 r., prawdopodobnie jako efekt bombardowań pobliskiego (od strony Sokółki i Starych Kus) lotniska polowego Luftwaffe (za Lechem Słodownikiem).

    Budynki fabryczne pojawiły się jeszcze, zapewne po raz ostatni, na wydanej w 1944 r. niemieckiej mapie sztabowej.

 

Niemiecka mapa z 1944 r. okolic pochylni Jelenie

Fragment niemieckiej mapy sztabowej z 1944 r. z pochylnią Jelenie oraz budynkami cukrowni i placem załadunkowym przy skrzyżowaniu drogi z Kanałem Oberlandzkim. Zdjęcie dowodzi, że w narożniku drogowo-kanałowym (skrót Whs.) funkcjonowała karczma (źródło: Archiwum Map Zachodniej Polski w Poznaniu)

 

   Współcześnie w terenie niewiele można dostrzec. O tym, że w tym miejscu funkcjonowała fabryka, nie sposób się domyślić. Z mostu i przeciwległego brzegu można co najwyżej ujrzeć odcięty wałem od szlaku Kanału Elbląskiego, prostopadły kanał techniczny, prawdopodobnie odpływowy.

     Raczej nikt też nie wozi współczesnym kanałem buraków, czy choćby wysłodków…

 

Ostródzki statek pasażerski zbliżający się do dawnej cukrowni w Jelonkach

Współcześnie takie statki mogą w tym miejscu przewozić co najwyżej niewielkie ilości cukru, w kostkach... (autor: R. Kowalski)

 

     Gdyby cukrownia i jej wyjątkowe urządzenia transportowe działały do naszych czasów, moglibyśmy mówić o unikalnej atrakcji turystycznej, albowiem w jednym miejscu funkcjonował transport wodny, kolejowy-szynowy (pochylnie) oraz kolejowy-linowy. 

     Miejmy nadzieję, że w przyszłości ponownie „słodko” potoczy się dalsza historia kanału Elbląskiego i Kanału Międzychodzkiego oraz terenów przy pochylni Jelenie…

 

Cezary Wawrzyński

Ostróda, marzec/kwiecień 2021 r.

 

Przykanałowa cukrownia w Jelonkach

22 kwietnia 2021
Dawna cukrownia w Nowym Dworze Gdańskim (niem. Tiegenhof) nad rzeką Tuga
Logo 160. rocznicy otwarcia Kanału Elbląskiego

Kraina Kanału Oberlandzkiego