Kraina Kanału Oberlandzkiego

Logo 160. rocznicy otwarcia Kanału Elbląskiego
Spław drewna Drwęcą w Nowym Mieście Lubawskim w początkach XX wieku
03 września 2022

Spław drewna z lasów ostródzko-iławskich do czasu budowy Kanału Oberlandzkiego

     Największym bogactwem naturalnym północno-wschodniej Polski są lasy. Drzewostan zaczął pokrywać ten teren w okresie preborealnym, po ustąpieniu lodowca, około 8.000 lat p.n.e. Jego cofaniu towarzyszyło powstanie bogatej sieci wodnej. Tereny, na których obecnie znajduje się system wodny Kanału Elbląskiego, we wczesnym średniowieczy zarastała puszcza kolonizowana przez osiadłych tutaj Prusów w VIII wieku n.e.

    W dawnej Puszczy Pruskiej dominowały lasy liściaste mieszane, głównie dębowo-grabowe, z domieszką lipy drobnolistnej i klonu.

 

Dawne i współczesne lasy oberlandzkie

Po lewej - rozmieszczenie lasów w okolicach obecnego Kanału Elbląskiego wg Friedricha Magera ok. 1280 r.

Kolorem zielonym oznaczono lasy, szarym obszary nieleśne. Po prawej - dęby w Iławie (źródło: Roślinność

rzeczywista Parku Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego, Olsztyn 1997, s. 11 oraz K. Skrodzki)

 

Czasy średniowiecza

     W pierwszych latach XIII wieku porastały one, pomimo zasiedlania tych terenów przez Prusów, prawie 60% powierzchni (F. Mager: Der Wald in Altpreussen als Wirtschaftsraum, Bd. I, Köln Graz 1960). Pod koniec XIII wieku wskaźnik ten dla całych Prus wynosił 80%. Ulegał on gwałtownemu zmniejszeniu i wynosił w 1525 r. ok. 60%, w 1800 r. - 33%, w 1830 r. - 25%, w 1858 r. - 22%, a w roku 1900 już tylko 17,4%. Stosunkowo niewiele zmalała powierzchnia lasów nad j. Jeziorak oraz w pobliżu Ostródy i Miłomłyna. Zapewne z powodu trudności z transportem rzekami do morza, a po wybudowaniu Kanału Oberlandzkiego ze względu na małą jego przepustowość.

    Po podbiciu Prus przez Zakon Krzyżacki i rozpoczęciu planowanego osadnictwa w drugiej połowie XIII wieku nastąpiła ekstensywna eksploatacja tutejszych zasobów leśnych. Wraz ze zmniejszeniem powierzchni leśnej spowodowanej gospodarką człowieka następowało również przekształcenie składu gatunkowego lasów. Zmalała generalnie rola gatunków liściastych na korzyść gatunków iglastych (sosny i świerku), a po części także buka. (A. Jutrzenka-Trzebiatowski, C. Hołdyński, B. Polakowski: Roślinność rzeczywista Parku Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego, Olsztyn 1997, s.10).

 

Waleczni rycerze Zakonu Krzyżackiego

Po lewej - rycerze krzyżaccy Werner von Orlsen i Rudolf Koenig na fresku w kaplicy katedralnej w Kwidzynie. Po prawej - alegoryczny obraz ukazujący krzyżaków broniących zamku w konarach wielkiego dębu, przed Prusami, pod postaciami Turków (źródło: www.polityka.pl)

 

   Właścicielem obszarów leśnych w Prusach do czasu sekularyzacji był Zakon Krzyżacki. On też czerpał korzyści z eksploatacji zasobów puszczy. Surowiec drzewny przeznaczony do wykorzystania przez człowieka należało dostarczyć do miejsc jego przeznaczenia. Uciążliwy był jego dowóz ówczesnymi środkami transportu lądowego.

    W przypadku dłużyc (bali, których długość według obecnych norm przekraczała 6 m, a waga nawet kilka ton) jedyną formą transportu, była zrywka konna. Polegała ona na przeciągnięciu ściętego drewna końmi lub wołami po ziemi. Było to możliwe tylko na bardzo krótkich dystansach i w sprzyjającym terenie. Jedynie mniejsze asortymenty możliwe było przewieźć na wozach lub zimą na saniach (M. Kargul: Abyście w puszczach naszych szkód żadnych nie czynili... Gospodarka leśna w województwie pomorskim w latach 1565-1772, Gdańsk 2012, s.32).

 

Kanał Dobrzycki na północ od Dobrzyk - w kierunku Ewingów i Zalewa

Północny odcinek Kanału Dobrzyckiego, widok w kierunku jeziora Ewingi i Zalewa (autor: C. Wawrzyński)

 

     Dlatego też dobrodziejstwem była możliwość wykorzystanie sieci wód do transportu drewna szczególnie na dalszą odległość, ale też niedaleko, gdzie była taka potrzeba, a w pobliżu brakowało surowca drzewnego. Na omawianym obszarze obejmującym w średniowieczu komturstwa dzierzgońskie i ostródzkie takim miejscem były na przykład okolice miasta Zalewa, lokowanego przez Zakon w 1305 r.

    Tereny wokół niego były już wcześniej zasiedlone przez Prusów i przez to niezbyt zasobne w lasy. Dlatego też było to jednym z powodów, dla którego mieszczanie zalewscy zwrócili się do Günthera von Schwarzburga, komtura dzierzgońskiego o zgodę na wybudowanie kanału spławnego łączącego jeziora Ewingi i Jeziorak. Budowa tego najstarszego kanału żeglugowego w Polsce, wchodzącego obecnie w skład systemu szlaków wodnych Kanału Elbląskiego, ukończona została w 1334 r.

 

Kanał Dobrzycki opodal jeziora Ewingi - w kierunku Zalewa

Kanał Dobrzycki na odcinku Dobrzyki – jezioro Ewingi (autor: K. Skrodzki)

 

     Okolice j. Jeziorak (zwłaszcza jego zachodnią stronę) porastała rozległa i bezludna puszcza. Rozciągała się ona na długości prawie 30 km i była również tak szeroka. (F. Mager: Der Wald…, s. 102). Rosły tu takie drzewa jak świerk (tak oznaczano ówcześnie sosnę), dąb, buk, klon, jesion, lipa, wiąz i brzoza. Transport ich kanałem, na potrzeby budownictwa do Zalewa i miejscowej cegielni na opalanie pieca był w miarę dogodny, bezpieczny i tani. Nieco dalej na wschód od j. Jeziorak, w okolicach Miłomłyna i Ostródy rozciągał się w średniowieczu kolejny duży kompleks lasów Puszczy Pruskiej, obfitujący w bogatą sieć wodną.

 

Dawne mapy Prus ze szlakami wodnymi

Po lewej - fragment mapy Kaspara Hennebergera z 1584 r. obrazującej sieć wodną w Prusach. Po prawej - pruska sieć wodna na fragmencie mapy Jana Suchodolca z 1733 r. (źródło: K. Henneberger: Kurtze vndwarhafftige Beschreibung des Landes zu Preussen, Osterberger 1584 oraz Carte des Königreichs Preussen)

 

    Znajdują się tutaj, rozczłonkowane wśród lasów, jeziora takie jak np. Ilińsk, Bartężek, Ruda Woda, Tabórz, Szeląg, Pauzeńskie i Drwęckie. Niektóre z nich połączone były ze sobą strumieniami, którymi możliwy był spław drewna pojedynczymi klocami, np. z j. Tabórz - Taborzanką do j. Szeląg i dalej rzeczką Szelążnicą do j. Pauzeńskiego koło Ostródy, czy z j. Ilińsk rzeką Liwą do J. Drwęckiego.

 

Rzeczka Szelążnica przy Jeziorze Pauzeńskim

Rzeczka Szelążnica powyżej Jeziora Pauzeńskiego (autor: C. Wawrzyński) 

 

    Przez przepływającą J. Drwęckie rzekę Drwęcę Ostróda miała połączenie z hanzeatyckim Toruniem i dalej Wisłą z Gdańskiem. Szlak ten co prawda liczył ponad 400 km, ale był spławny dla tratw i ówczesnych statków. Warunki te wykorzystali Krzyżacy do eksportu surowca drzewnego i wyrobów z niego. Z tego też obszaru pochodzą pierwsze wzmianki z czasów krzyżackich o wywózce drewna na dalekie rynki.

     Krzyżacy, mimo ograniczeń określonych w swoich statutach, zaczęli uczestniczyć w handlu tym surowcem, podobnie jak zbożem i innymi towarami, i to na bardzo dużą skalę. Zajmowali się tym zakonni urzędnicy, szafarze w Malborku i Królewcu, którzy za pośrednictwem kupców z Torunia i Gdańska eksportowali drewno i produkty z niego do portów zachodnioeuropejskich (W. Sieradzan: Uwagi o roli Ostródy i komturstwa ostródzkiego na pograniczu mazowiecko-krzyżackim w XIV i XV w. [w]: Szkice dziejów Ostródy i okolic, pod red. R. Sajkowskiego, Ostróda 2003, s. 51-66). Działalność ta nasiliła się z chwilą przekształcenia prokuratorstwa ostródzkiego w komturstwo w 1341 r.

 

Widok Ostródy w połowie XVIII w. - rycina Dewitza

Zamek i miasto Ostróda, z Jeziorem Drwęckim i jednym z ramion Drwęcy.

Panorama J.H. Dewitza z ok. 1750 r. (źródło: Muzeum w Ostródzie)

 

     W 1391 r. zanotowano w Ostródzie dwa weichselkahne, statki o znaczących rozmiarach stosowane zarówno do przewozu towarów masowych, jak i do bieżących napraw wałów na rzekach (R. Domżał: Statki i ich załogi na dolnej Wiśle w XII-XV w., Gdańsk 2014, s. 33). Mogły one służyć również do przewozu drewna.

      W zapisach Das grosse Ämterbuch des Deutschen Ordens… pod rokiem 1391 i 1392 jest również wzmianka o jednym promie (1 holczprom) na tamtejszym zamku do przewozu drewna, który przypisany był do składu odzieży (Danzig 1921; reprinty: Wiesbaden 1968 i Sändig 2002). Na przełomie XIV/XV wieku następuje kulminacja eksportu tego surowca z Prus, który miał potężne znaczenie w wymianie między Wschodem i Zachodem Europy. Jak duży był w tym okresie handel drewnem pomiędzy komturstwem ostródzkim a portowym Gdańskiem, świadczy informacja, iż w 1397 r. wysłano z lasów ostródzkich 65.700 sztuk pni dębowych do tego portu, skąd wyeksportowano je na zachód Europy.

 

Gdański port w drugiej połowie XV w. i okręt "Piotr z Gdańska"

Okręt kaperski „Piotr z Gdańska” w gdańskim porcie na Motławie ok. 1473 r. na obrazie Adolfa Bocka

(źródło: www.trojmiasto.pl)

 

    Eksport drewna z komturstwa ostródzkiego trwał dalej nawet po 1411 r. Brak co prawda wzmianek na ten temat w źródłach krzyżackich, zapewne z tego powodu, iż w miejsce urzędników krzyżackich rolę pośredników w handlu drewnem zastępują miasta pruskie, na czele z Gdańskiem. U schyłku XV stulecia inwentarze krzyżackiego zamku w Ostródzie również wykazują jednostki pływające, które mogły być używane do przewozu drewna. W 1488 r. w posiadaniu ostródzkiego spichlerza rybnego (uf dem fischsuller) było aż 100 tratw (1 hundertflosz), to jest platform z połączonych ze sobą pni drzew, belek, trzciny itp. służących jako środek transportu rzeką (Radoch – s 389 i Das gosse... – s. 342).

 

Okręt "Santa Maria" Krzysztofa Kolumba

Pływająca replika okrętu Kolumba „Santa Maria” oraz drewniane elementy konstrukcyjne „Santa Marii” ukazane w formie modelu (źródło: The News&Observer oraz ec.en.ship-model.net)

 

     Z lasów ostródzkich, z okolic Taborza pochodziło najlepsze drewno na okrętowe maszty (sosna Taborska) i wręgi (dębina i buczyna na szkielety oraz poszycia statków), oraz na wiosła (jesion). Całkiem możliwe, iż statek "Santa Maria" Krzysztofa Kolumba, którym dotarł w 1492 r. do Ameryki, zbudowany został z drewna pochodzącego z lasów ostródzkich! W XV wieku w wywozie z Gdańska tego surowca do Portugalii i Hiszpanii dominowało bowiem drewno do budowy okrętów (E. Więcko: Gdańsk. Ośrodek morskich obrotów drewnem, Gdańsk-Bydgoszcz-Szczecin 1948, s.28).

   Bardzo cennymi produktami z drewna była smoła, potaż, dziegieć, terpentyna i żywica. Tratwy służyły również do ich transportu, tak jak i innych towarów. Wskutek rabunkowej gospodarki lasów, ich powierzchnia i zasoby cennych gatunków drzew zaczęły szybko maleć. Toteż już w 1448 r. kapituła generalna w Malborku proponowała oszczędzanie drewna (na budulec) i likwidowanie smolarni, z wyjątkiem jeszcze wschodnich Mazur (M. Biskup: Powinności pańszczyźniane chłopów czynszowych w Prusach Krzyżackich w pierwszej połowie XV wieku [w:] Przegląd Historyczny, 1962, z. 3, s.426).

 

Spław tratew Wisłą w początkach XVII w.

Spław tratw na Wiśle w Krakowie według drzeworytu z 1626 r. (źródło: A. Hierat: Cracovia

Metropolis Regni Poloniae, Coloniae Agrippinae - zbiory Biblioteki Narodowej)

 

Czasy Prus Książęcych i Królestwa Prus

    Po sekularyzacji Zakonu eksport towarów leśnych był nadal kontynuowany i to na dużą skalę przez władców w XVI i XVII wieku, ponieważ mieli oni ciągłe problemy finansowe (Mager – s. 270). I tak kolejne doniesienia o imporcie sosny Taborskiej pochodzą z 1559 r. Niedługo potem, w 1568 r. królowa Danii poprosiła księcia pruskiego o dostarczenie drewna z lasów Taborskich na potrzeby budowy okrętów (J. Müller: Osterode in Ostpreussen. Darstellungen zur Geschichte der Stadt und des Amtes, Osterode 1905, s. 277-278.) O wielkości takiego zapotrzebowania może świadczyć fakt, iż na budowę średniej wielkości okrętu zużywano drewno dębowe z powierzchni 30 ha (Kargul – s. 31).

 

Europa i miasta Związku Hanzeatyckiego ok. 1400 r. (źródło: www.hanse.org)

 

   Drewno importowane z Prus było głównym surowcem do budowy okrętów oraz statków w państwach Zachodniej Europy. Popularność pruskiego drzewa w Anglii była tak duża, że nazywano go „spruce” od skrótu „is Pruce”, co oznaczało „z Prus”. W formie „Spruce”, „Sprw” nazwa drzewa z Prus używana była już pod koniec XIV wieku przy liczeniu towaru w portach angielskich. Nadal wyraz ten w języku angielskim oznacza „świerk”. Należy zaznaczyć, że świerk był ogólnym określeniem towarów sprowadzanych do Anglii przez hanzeatyckich kupców, póki nie zaczęto szczegółowo specyfikować towary i różne gatunki drewna (za: Online Etymology Dictionary).


Lasy nad północnym Jeziorakiem - okolice Siemian

Las koło Siemian (autor: K. Skrodzki)

 

     Szczególnie cenione w Europie sosny Taborskie, z pniem gładkim, niemal doskonale pionowym, z drobnymi słojami i bez sęków dochodziły do 40-44 m wysokości i 3-3,6 m w obwodzie (Mager – s. 192). Najpiękniejsze okazy drewna stoczniowego i masztowego trudno było wywieźć z lasu nawet 16 końmi i dobrymi saniami (F.S. Bock: Versuch einer wirtschaftlichen Naturgeschichte von dem Königreich Ost- und Westpreussen…, Dessau 1783, s. 59).

 

Binduga nad Szelągiem Wielkim i przygotowywanie tratwy w okresie międzywojennym

Przygotowania do kolejnego flisu sosny taborskiej - binduga Zakątek nad jeziorem Szeląg Wielki

(źródło: Das Oberland in 144 Bildern)

 

    Ważnym docelowym miejscem zwózki sosny Taborskiej były bindugi na j. Szeląg, rozciągającym się na przestrzeni 15 km na północny wschód od Ostródy. Friedrich Samuel Bock w opisie gospodarczej i naturalnej historii Prus Wschodnich i Zachodnich podaje, iż pewien gdański przedsiębiorca zawarł trzyletni kontrakt na wywóz drewna znad j. Szeląg. W tym celu kazał wykopać kanał pomiędzy jeziorami Szeląg i Pauzeńskie, a także śluzę pod Ostródą, aby móc spławiać drewno do J. Drwęckiego i dalej Drwęcą oraz Wisłą do Gdańska. Bock nie podaje, kiedy dokładnie fakt ten się wydarzył. Można domniemywać, iż budowa kanału miała miejsce za życia autora, to jest w XVIII wieku.

 

Ostródzka śluza "młyńska" w połowie XIX w.

Plan sytuacyjny śluzy do spławu drewna w Ostródzie, autorstwa Köppena, z 1854 r. Większość śluzy zajmowały urządzenia tartaczne, napędzane siłą wody. Właściwa śluza (odmiana jazu) dla bali drewna to część południowo-wschodnia, której szerokość zapewne nie przekraczała 3 m (źródło: J. Müller: Dzieje Ostródy. Reedycja wydana

przez Muzeum w Ostródzie w 2010 r.)

 

     Miejscem docelowym spławu był również Elbląg, ale utrudnieniem w spławie były pogarszające się warunki żeglugi na rzece Nogat uchodzącej do Zalewu Wiślanego. (S. Górzyński: Wyręby lasów i spław drewna Wisłą w Polsce w XV i XVI wieku [w:] Sylwan, 1956, t. 100, nr 1, s.36-45) Z portów kupcy wywozili statkami surowiec, a flisacy wracali do domów pieszo, lądem.

   Wzmianki o spławie drewna na eksport pochodzą również z Miłomłyna. Zajmowali się tym na własny rachunek flisacy. W 1605 r. flisak Matzchke kupił dwie kopy i dziewięć sztuk drewna budowlanego, za co zapłacił dziewięć marek. Spławił je do Gdańska, gdzie sprzedał je po cenach znacznie wyższych, niż zapłacił za nie w południowym Oberlandzie. Nie był to pojedynczy przypadek i jednorazowy. Za przejście przez śluzę w Miłomłynie trzeba było uiścić specjalną opłatę. Mathies (prawdopodobnie ten sam, co wyżej wymieniony) płacił za to 23 marki rocznie, a niejaki Hans Schön 27 marek (E. Hartmann: Geschichte der Stadt Liebemühl, Würzburg 1964, s.191).

 

Młyn i jaz w Miłomłynie - w XVIII w.

Młyn z jazem flisackim (zaznaczono strzałką) przy ujściu Liwy z j. Ilińsk w Miłomłynie na mapie Jana Władysława Suchodolca z 1732 r. (źródło: zbiory Tajnego Archiwum Państwowego Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego

w Berlinie)

 

     Rzeką Drwęcą, do której wpada również wypływająca z j. Jeziorak rz. Iławka, spławiano także towary, w tym drewno z obszaru systemu wodnego tego jeziora. Pochodzące z Prus drewno było wysoko cenione na zachodzie Europy nie tylko w przemyśle stoczniowym i budownictwie, ale także przez snycerzy i sławnych malarzy i rzeźbiarzy.

  Badania metodą dendrochronologiczną oraz innymi opracowanymi w ostatnich latach umożliwiły zidentyfikować, oprócz okresu, z jakiego pochodziło drewno, również miejsce jego pochodzenia - dla zabytków sztuki wykonanych z surowca bałtyckiego (K. Haneca,T. Ważny, J. van Acker, H. Beeckman: Provenancing Baltic timber from… [w:] Journal of Archaeological Science, 32 (2005), s. 261–271). Okazało się, iż importowany najwyższej jakości dąb do Dani, Holandii i Belgii pochodził między innymi z okolic Ostródy, Zalewa i Przezmarku. Badane próbki drewna z poszczególnych miejsc pochodziły z lat: Ostróda (1157-1346), Zalewo (1194-1361), Przezmark (1140-1390). Ostatnie wymienione lata przypadały na złote czasy Zakonu Krzyżackiego w Prusach oraz przed tym, jak cała strefa hanzeatycka wkroczyła, pod koniec XIV w. w fazę długotrwałej depresji ekonomicznej.

 

Od lewej obrazy: „Portret małżonków Arnolfinich” Jana van Eyck, „Sąd Ostateczny” (fragment) Hieronima Boscha oraz „Wieża Babel” Pietera Bruegela Starszego (źródło: pl.wikipedia.org)

 

    Dąb ten wykorzystywany był przez takich znanych malarzy jak Jan van Eyck (ok. 1390-1441), Hieronim Bosch (ok. 1450-1516), Pieter Bruegel Starszy (ok. 1525-1569) i Peter Paul Rubens (1577-1640). Również najlepsi rzeźbiarze niderlandzcy w XV-XVI wieku używali przede wszystkim importowanego z terenu Prus drewna jako materiału do rzeźbienia, szczególnie ołtarzy (Provenancing Baltic timber from…, s. 262-263).

      Inne rzeki, których źródła znajdują się w okolicach j. Jeziorak nie miały praktycznie znaczenia w transporcie drewna. Całkowicie nie nadawała się do tego Osa, a Liwa (płynąca do Nogatu - przypis. C. Wawrzyński), choć częściowa była spławna od Prabut, jednak praktycznie nie była wykorzystywana ze względu na niewielką ilość drewna i niedogodności związane ze spływem.

 

Dawne mapy z rzeką Drwęcą i dolną Wisłą

Drwęca i Wisła na mapie Wacława Grodeckiego i Abrahama Orteliusa z 1606 r. oraz Drwęca i Wisła na mapie J.C. Wutzke z 1841 r. (źródło: Poloniae, Litvane q Descriptio [w:] Theatro Del Mondo Di Abrahamo Ortelio, Antwerpia 1606 oraz „Gewässer [und] Höhen-Carte von Ostpreussen und Litthauen und einem Theile der angrenzenden Länder“; zbiory Bibliothèquenationale de France)

 

     Siłą napędową do poruszania się tratw na jeziorach była praca ludzka. Do ich odpychania służyły długie tyki. Możliwe, że stosowano również kołowrót, a w przypadku wietrznej pogody żagiel. W przypadku kołowrotu długą linę zaopatrzoną na końcu w kotwicę należało wywieźć łodzią przed tratwę. Po zatopieniu kotwicy linę nawijało się na kołowrót znajdujący się na tratwie. Była to ciężka praca, zwłaszcza gdy wiał przeciwny wiatr (R. Kowalski: Ostróda-Elbląg. Z dziejów żeglugi śródlądowej [w:] 100 lat żeglugi pasażerskiej, Olsztyn 2012, s.64).

    Na Kanale Dobrzyckim i strumieniach w lasach ostródzkich o niezbyt szybkim prądzie wody lub pod prąd możliwe było ciągniecie beli lub tratw przez zwierzęta pociągowe i burłaczenie (ciągnięcie tratw za pomocą lin przez ludzi). Pewne utrudnienie w spławie drewna z lasów nad j. Jeziorak mogła sprawiać kanałowa śluza w Dobrzykach, a także jazy młyńskie w Iławie i Dziarnach na Iławce.

 

Dawny, jeziorowo-kanałowy transport drewna na szlaku Kanału Oberlandzkiego

Transport tratwy na jeziorze Szeląg Wielki za pomocą kołowrotowej wyciągarki oraz burłaczenie tratwy na kanale, opodal Miłomłyna (źródło: Das Oberland in 144 Bildern oraz www.bildarchiv-ostpreussen.de)

 

     Pomimo wartkiego nurtu wody, ale meandrującej i zmiennej Drwęcy, szczególnie wiosną spław drewna z J. Drwęckiego do Torunia nie należał do łatwych. Było to bardzo uciążliwe w przypadku dłużyc sosen Taborskich przeznaczonych na maszty, których długość dochodziła, jak wspomniano, nawet do 44 m. Dodatkowym utrudnieniem na tej rzece były budowle wodne w jej dolnym biegu koło Torunia. Dlatego też w 1436 r. zakazano budowy młynów na tej rzece.

    W późniejszym okresie, pod rządami polskimi, w 1527 r. wydano zezwolenie na budowę młyna w Lubiczu niedaleko Torunia, co znacznie utrudniło żeglugę na Drwęcy. (O. Teubert: Die Binnenschifffahrt. Ein Handbuch für alle Beteiligten, Bd. 1, Leipzig 1912, s.27.). Powodowało to też kłótnie i spory sądowe z tytułu utrudniania spławu drewna.

 

Drwęca i budowle wodne w Lubiczu w początkach XIX w.

Miedzioryt z ok. 1820 r. ukazujący Niemiecki Lubicz od strony Polskiego Lubicza. U góry – po spaleniu w styczniu 1813 r. (w efekcie napoleońskich przygotowań do obrony Torunia przed wojskami rosyjskimi). U dołu – przed pożarami. Drwęca meandrowała. Posadowiono na jej brzegach wiele młynów i urządzeń napędzanych siłą wody (źródło: www.bierl-antiquariat.de)

 

     Na rzekach spławnych, na których nie można było na trwałe lokalizować budowli hydrotechnicznych, a taki status posiadała Drwęca, zaczęto już w średniowieczu umieszczać tzw. młyny łodne (pływające).

   Był to rodzaj młyna wodnego pływającego po rzece, którego położenie można było dostosować do przemieszczającego się w korycie nurtu rzeki. W XV wieku najwięcej młynów pływających (pływaków) operowało na Wiśle w okolicach Chełmna. Informacje o sześciu tego rodzaju młynach w źródłach pisanych na Drwęcy pojawiają się dopiero w XIX wieku, z czego po dwa w Brodnicy, Golubiu-Dobrzyniu i Gumowie, niedaleko ujścia rzeki do Wisły (D. Brykała, M. Prarat: Rekonstrukcja rozmieszczenia młynów łodnych na Drwęcy i pomorskim odcinku Wisły w pierwszej połowie XIX w. [w:] Prace Komisji Krajobrazu Kulturowego, nr 40 (2) 2018, s.71–89).

 

Pływający młyn wodny - schemat i obraz

Schematyczny plan budowy młyna pływającego w Prusach na początku XIX w. oraz młyn pływający na Wiśle, na obrazie Bernarda Belotto „Widok Warszawy od strony Pragi” z 1770 r. (źródło: H. Ernst: Anweisung zum praktischen Mühlenbau für Müller…, Leipzig 1805 oraz commons.wikimedia.org)

 

    W przypadku wystąpień o zgodę na budowę nowych młynów łodnych na Drwęcy, odpowiedź rejencji była negatywna. Uzasadniona była koniecznością pełnej dostępności rzeki, ze względu na spław drewna i nadgraniczny jej charakter. Dla umożliwienia swobodnego spławu właściciele tych obiektów nie mogli spiętrzać wody, a w momencie spławu pływaki musiały być cofane z rzeki i cumowane w specjalnie wybudowanym kanale, jak miało to miejsce w Brodnicy.

 

     Należy również zaznaczyć, iż żegluga i spław drewna tratwami na Drwęcy skomplikował się jeszcze bardziej wskutek postanowień Kongresu Wiedeńskiego w 1815 r., kiedy stała się ona rzeką graniczną pomiędzy Królestwem Polskim a państwem pruskim. W odpowiedzi na wprowadzenie przez Prusy ceł na przewożone z ziem polskich towary Wisłą, cła nałożyło również Królestwo Polskie na towary spławiane rzeką Drwęcą. Sytuacja taka trwała kilka lat (wojna celna pomiędzy tymi krajami stałą się przyczynkiem do budowy Kanału Augustowskiego - przypis C. Wawrzyński).

     Spław drewna dalej tratwą Wisłą do Gdańska nie był już tak problematyczny, jak na Drwęcy, ale i tak trwał co najmniej 4-5 dni, a do Elbląga 6-7 dni. Jednak przy niesprzyjającej pogodzie i niskiej wodzie pokonanie tych tras tylko od Torunia mogło potrwać nawet 2-3 tygodnie (J. von Pannewik: Das Forstwesen von West - Preußen in statistischer, geschichtlicher und administrativer Hinsicht, Berlin 1829, s. 87).

 

Kanałowo-jeziorowy flis w czerwcu 2022 r.

Rekonstrukcja flisu Kanałem Elbląskim w czerwcu 2022 r. - pomiędzy jeziorami Dauby i Jeziorak (autor: K. Skrodzki)

 

Czasy „kanałowe”

    Brak dogodnej drogi transportowej w kierunku portów morskich dla towarów masowych, w tym drewna, ciążył mocno na gospodarce południowo-zachodnich Prus Wschodnich. W drugiej połowie XVIII wieku oprócz prób udrożnienia drogi wodnej Drwęcą poprzez jej wyprostowanie, zaczynają pojawiać się koncepcje skrócenia połączenia wodnego okolic Ostródy, Iławy i Zalewa z morzem przez wybudowanie kanału. Rozwijający się ośrodek przemysłowy w Elblągu z portem morskim oddalony był zaledwie 62 km w linii prostej od Ostródy.

 

Flis w małdyckiej Czulpie - w czerwcu 2022 r.

Rekonstrukcja flisu Kanałem Elbląskim w czerwcu 2022 r. - północny kraniec jeziora Ruda Woda w Czulpie

(autor: M. Kacperski)

 

   Wzrost zapotrzebowania na drzewo w erze rozwijającej się dynamicznie gospodarki kapitalistycznej i potrzeba zbytu nadwyżek produktów rolnych zadecydowała o tym, że sfery kupieckie, a także ziemiaństwo rozpoczęły starania o zrealizowanie idei jak najkrótszego połączenia wodnego z Elblągiem. Transport wodny był wówczas nadal najtańszym środkiem komunikacji, a warunki naturalne sprzyjały takiemu przedsięwzięciu, chociaż jak się okazało nie było to takie łatwe w realizacji.

     Inżynier Georg Jacob Steenke urzeczywistnił tę ideę poprzez zaprojektowanie i kierowanie budową Kanału Oberlandzkiego w połowie XIX wieku.

 

Flis w Miłomłynie i Elblągu - w czerwcu 2022 r.

Rekonstrukcja flisu Kanałem Elbląskim w czerwcu 2022 r. - postój w Miłomłynie i zakończenie w Elblągu

(autor: K. Skrodzki)

 

    Na zakończenie należy dodać, że ostatecznie gospodarcze spławy drewna tratwami na omawianym obszarze zakończyły się w 1988 r. (W. Fafiński: Pięćdziesiąt lat działalności gospodarczej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie: (1945-1994), Olsztyn 1995, s. 87-88). W ostatnim, 1988 r. tartaki Miłomłynie i Iławie otrzymały spławem łącznie tylko ok. 800 m³ drewna.

 

 

Kazimierz Skrodzki

Jerzwałd, lipiec 2022 r.

 

Galeria zdjęć