Galeria zdjęć

     Jedną z najbardziej tajemniczych budowli na ziemi zalewskiej jest Kanał Jerzwałdzki, zwany też Kanałem Zdryńskim. Są to potoczne nazwy połączenia kanałowego Jeziora Płaskiego (północnej odnogi jeziora Jeziorak) ze śródleśnymi jeziorkami: Twaruczek i Zdryńskie, kończącego się nagle groblą, około 1,5 km od ostatniego zbiornika.

 

Jezioro Płaskie. Kanał Jerzwałdzki na mapie niemieckiej z okresu II wojny światowej

Prawdopodobnie jedyna niemiecka mapa z zaznaczonym torem wodnym Kanału Jerzwałdzkiego, tu łączącym jeziora Flach-See (Płaskie), Twaruczek i Zdrinsk. Mapa została wydana w 1944 r., ale polsko-brzmiące nazwy jezior wskazują, że została wykonana na podkładach map wcześniejszych (źródło: archiwum autora)

 

     Jego budowa miała miejsce w latach trzydziestych XX wieku, a przeznaczenie było i jest nadal owiane tajemnicą. W dostępnych póki co źródłach nie ma wzmianki o konkretnym czasie budowy Kanału Jerzwałdzkiego. Nie wspominało się o nim w literaturze poświęconej stosunkom wodnym w Prusach Wschodnich. Przebiegu kanału, którego trasa liczy blisko 2,4 km (z czego łączny odcinek długości około 0,7 km przebiega przez jeziora) nie zaznaczono też - przynajmniej nazwą - na przedwojennych mapach niemieckich.

 

Kanał Jerzwałdzki i Jezioro Płaskie na mapie z 2014 r. Jezioro Twaruczek i Jezioro Zdryńskie

Po lewej - Kanał Jerzwałdzki oraz jeziora Twaruczek i Zdryńskie, po prawej - Jezioro Płaskie, na mapie z 2014 r. (źródło: Kierunki Rozwoju Przestrzennego Gminy Zalewo)

 

     Początek kanału znajduje się w Jerzwałdzie, w zatoczce zachodniej części Jeziora Płaskiego niedaleko posiadłości w której mieszkał pisarz Zbigniew Nienacki. Przed 1945 r. nosiła ona nazwę „Mott”, obecnie na mapach zaznaczana jest zwykle jako zatoka Jerzwałd. Już przed wojną była ona bardzo zamulona. Dno jej pokryte jest warstwą osadu o wielometrowej miąższości. Poziom lustra wody nad mulistym dnem wynosi tam zaledwie kilkanaście centymetrów, a z głębi unoszą się latem bąbelki gazu o niemiłym zapachu.

 

Jezioro Płaskie. Początek Kanału Jerzwałdzkiego i Kanał Nienackiego. Dom Zbigniewa Nienackiego

Po prawej - widok styku kanału (jego początek) z Jeziorem Płaskim. Po lewej przekop, tzw. "kanał Nienackiego”, prowadzący do dawnej posiadłości pisarza, z widocznymi zabudowaniami (autor: K. Skrodzki)

 

Mosty, groble, rowy i kanały

      Kanał przecina, w jego początkowym biegu, most drogi łączącej Jerzwałd z Suszem i Siemianami. W 2012 r. został on modernizowany, przez co zwiększyła się wydatnie jego nośność. W nie tak odległych jeszcze czasach (a pamiętają to jeszcze obecni mieszkańcy wsi) był ponadto mostek, mniej więcej w połowie biegu kanału, pomiędzy mostem na szosie, a jeziorem Twaruczek oraz drewniany most przed samym tym jeziorem, na drodze leśnej, idącej od leśniczówki Bukownica do miejscowości Dolina. Oba mosty zaznaczone były jeszcze na mapie z 1955 r.

 

Kanał Jerzwałdzki. Most drogowy ponad Kanałem Jerzwałdzkim

Most drogowy ponad kanałem, w ciągu drogi Jerzwałd - Susz oraz Jerzwałd - Siemiany (autor: K. Skrodzki)

 

     Za groblą kończącą kanał, po której przebiega droga leśna, teren nagle obniża się. Dalej prowadzi blisko jednokilometrowy „suchy” kanał do mocno zarośniętego stawu Karpieniec z kolejną groblą posiadającą dziwną konstrukcję. Tutaj też ma początek, zasilany wodami rzeki Liwy (nie tej miłomłyńskiej, ale dopływu Nogatu - przypis Cezary Wawrzyński), kilkukilometrowy tzw. Kanał Gaudziański, zwany dawniej jako „Kirch Kanal”, o szerokości 12-15 m i głębokości 2 m (choć mocno zarośnięty), prowadzący do jeziora Gaudy koło Kamieńca Suskiego. Równolegle do niego biegnie rów młyński, będący starym korytem rzeki Liwy.

 

Szlak Kanału Jerzwałdzkiego. Kanał Jerzwałdzki pomiędzy mostem drogowym i jeziorem Twaruczek

Odcinek Kanału Jerzwałdzkiego pomiędzy mostem a jeziorem Twaruczek (autor: K. Skrodzki)

 

     Szerokość Kanału Jerzwałdzkiego wynosi 10-12 m, posiada on jeszcze miejscami umocnienia brzegowe w postaci palowania, nadającego mu przekrój poprzeczny u-kształtny, typowy dla kanałów żeglugowych i parametrami odpowiada przykładowo Kanałowi Elbląskiemu, w jego części pomiędzy Miłomłynem a Jeziorakiem.

 

Kanał Jerzwałdzki. Lutowy widok jeziora Twaruczek

Jezioro Twaruczek w scenerii lutowej (autor: K. Skrodzki)

 

Już "starożytni" Prusowie...

     Tereny dawnej Puszczy Pruskiej wokół kanału i wspomnianych jeziorek kryją wiele tajemnic z odległej, pruskiej przeszłości. Polodowcową rynnę na odcinku obecnego "ślepego" kanału pod Jerzwałdem do celów obronnych wykorzystywali już właśnie Prusowie.

      Otóż pomiędzy Jeziorem Zdryńskim i obecnym stawem Karpie (po południowej stronie kanału) znajdują się ślady dwóch równoległych staropruskich wałów obronnych (zaznaczono je jako „Alte Schanze” m.in. na mapie z 1893 r.). Wały te wizytował w XIX wieku Max Toeppen (1822-1893), uznany badacz ziem pruskich, autor m.in. monumentalnej pracy „Historia Mazur. Przyczynek do dziejów Krainy i kultury pruskiej“.

 

Kanał Jerzwałdzki. Marcowy widok Jeziora ZdryńskiegoJezioro Zdryńskie w scenerii marcowej (autor: K. Skrodzki)

 

     Budowle są wysokie na 1-2 m, w zależności od miejsca. Towarzyszy im niezbyt już głęboka fosa. Ziemne wały są bardzo dobrze zachowane i mają długość około 400-500 metrów. Przecina je jedna, prawdopodobnie bardzo stara droga. Wówczas mogła to być jedna z niewielu dróg przecinająca okoliczne bagna i małe jeziorka. Położenie między jeziorami jest dość typowe dla tego typu obiektów - to miejsce, którym wróg mógł stosunkowo łatwo wtargnąć na terytorium przeciwnika. Dlatego takie miejsca Prusowie starali się zabezpieczać wałami. Miały one najprawdopodobniej za zadanie umożliwiać obronę przed najeźdźcami pruskie plemię Pomezan z włości Geria, której centrum, według niektórych badaczy, był obecny Jerzwałd.

 

Alte Schanze - Stary szaniec nad Kanałem Jerzwałdzkim. Mapa z 1893 r.

Stary szaniec (Alte Schanze) pomiędzy Jeziorem Zdryńskim i stawem Karpie na niemieckiej mapie z 1893 r. (źródło: www.davidrumsey.com)

 

    Geria była jedną z kilkunastu pruskich ziemi w Pomezanii, która została wymieniona w traktacie dzierzgońskim, zawartym 7 lutego 1249 r. pomiędzy ochrzczonymi Prusami a Zakonem Krzyżackim, kończącym I powstanie pruskie. Południowo-wschodnia i południowo-zachodnia rubież ziemi Geria opierała się na rozlewisku jeziora Jeziorak (na linii obecnych miejscowości Jerzwałd – Urowo). Zachodnia granica przebiegała na linii Jerzwałd - okolice Witoszewa – Gajdy, wschodnia na linii Karnity – jeziora Ruda Woda i Sambród. Natomiast północna rubież ziemi Geria biegła od lasów w okolicy jezior Sasiny i Piniewo przez Wielki Dwór do Bajd. Tak zarysowany obszar stanowił w czasach krzyżackich część komornictw Przezmark, Karpowo i Niemoje (obecnie tereny leżące w gminach Zalewo, Miłomłyn i Małdyty).

 

Okolice Kanału Jerzwałdzkiego i jeziora Płaskiego na mapie numerycznej

Okolice Kanału Jerzwałdzkiego na mapie numerycznej. Pozwala ona uzmysłowić, że w średniowieczu miejsce przy starym szańcu (przy samej grobli, na północ od niej) mogło być jednym z nielicznych (jedynym?) przejść lądowych na linii północ-południe (źródło: Geoportal Krajowy GUGiK)

 

     W ostatnich latach pojawiły się jednak nowe fakty, które mogą tłumaczyć powód budowy wałów. Sensacyjne okazało się odkrycie dokonane w 2014 i 2015 r. przez członków Klubu Odkrywcy Towarzystwa Miłośników Ziemi Suskiej na terenach położonych w pobliżu Kanału Jerzwałdzkiego. Mianowicie w pobliżu jeziora Zdrężno (inna nazwa J. Zdryńskiego) odkopano pozostałości funkcjonującej tutaj we wczesnym średniowieczu osady kupieckiej, w której kwitł handel i gdzie wymieniano się różnego rodzaju towarami. W trakcie badań archeologicznych na powierzchni 15 ha lasu znaleziono skarby świadczące o tym, że docierali do tej faktorii handlowej kupcy z dalekich stron świata. Wśród wydobytych z ziemi ponad 1000 przedmiotów znaleziono m.in. spore ilości monet arabskich i zachodnioeuropejskich, trzewiki stanowiące okucia dolnej części pochew mieczy, oraz pochodzące z wielu miejsc uzbrojenie.

 

     Niezwykłą sensacją był odkryty grób ciałopalny z X-XI wieku, pod którym znajdowały się jeszcze pozostałości wcześniejszego domostwa. Być może osada ta stanowiła zaplecze ekonomiczne dla legendarnego Truso - portu i ośrodka handlowo-rzemieślniczego, który istniał od VIII do X wieku u ujścia Wisły, niedaleko Elbląga. Droga przecinająca osadę, leżąca dokładnie na trasie północ-południe w stosunku do Truso, na pograniczu włości pruskich, mogła być jednym z wariantów legendarnego Szlaku Bursztynowego z dalekiego Rzymu nad Bałtyk.

 

Kanał Jerzwałdzki. Wały obronne i artefakty z okolic Jeziora Zdryńskiego

Po lewej - widok wałów obronnych (autor: J. Sokołowski). Po prawej - artefakty znalezione w okolicy Jeziora Zdryńskiego przez eksploratorów z Klubu Odkrywcy TMZS w 2014 r. (źródło: TMZS) 

 

         Z uwagi na wyjątkowość tego odkrycia (poza Truso na terenie ziem pruskich nie odkryto na tak dużym obszarze takiego nagromadzenia przedmiotów służących do handlu) badania archeologiczne terenów nad Kanałem Jerzwałdzkim mają być kontynuowane. Tym bardziej będzie to wskazane, gdyż we wrześniu 2015 r. miłośnik historii i eksplorator z Susza znalazł w okolicach Jerzwałdu miecz pochodzący prawdopodobnie z IV wieku n.e. Według archeologów może to być - unikatowy na ziemiach dawnych Bałtów - miecz typu spatha z późnego okresu wpływów rzymskich. Ich pierwowzór, jeszcze o celtyckim rodowodzie, rozpowszechnił się w ostatnich stuleciach przed Chrystusem jako broń jazdy rzymskiej, z czasem wykorzystywana również przez piechotę. Drogą kontaktów z Imperium Romanum znajomość długich obosiecznych mieczy i technik posługiwania się nimi przeniknęła także do świata barbarzyńskiego - na tereny północnej Europy.

     Podczas badań archeologicznych, prowadzonych kiedykolwiek między dolną Wisłą a Niemnem, natrafiono zaledwie na kilka egzemplarzy takiej broni - m.in. na cmentarzysku kurhanowym pod Suwałkami i w grobie wojownika. Ciekawe zatem, jakie jeszcze tajemnice drzemiące w ziemi zostaną wówczas odkryte? Może, co byłoby sensacją na skalę światową, także poszukiwany bezskutecznie ogromny skarb Templariuszy, o którym wspomina tablica informacyjna przy moście drogowym przez jerzwałdzki kanał…?

 

Regulacje stosunków wodnych okolic Jerzwałdu

     W XVIII wieku okoliczni wielcy właściciele ziemscy zainteresowani byli powiększaniem swoich włości, m.in. poprzez spuszczenie wód z jezior i osuszenie bagien. Burgrabia Fryderyk Aleksander zu Dohna-Wartenburg-Schlobitten z Kamieńca sprowadził do swoich majątków w celach hodowlanych dużą ilość mołdawskich koni, a także ogiery rozpłodowe z Danii i Meklemburgii. Dla pomnożenia stada w Prusach Górnych (Oberlandzie) brakowało jednak łąk. Zaradzić temu można było właśnie poprzez spuszczenie wód jeziorowych oraz osuszenie moczarów położonych w dorzeczach Liwy, Dzierzgonii, Osy i Drwęcy.

 

Okolice Jezioraka na mapie Roberta de Vaugondy „La Prusse divisee en Prusse Royale..." z 1786 r.Tereny w dorzeczach Liwy, Dzierzgonii i Osy na mapie Roberta de Vaugondy „La Prusse divisee en Prusse Royale…” z 1761 r. (źródło: archiwum autora)

 

    Projekt regulacji stosunków wodnych w swoich włościach przedstawił burgrabia bezpośrednio królowi pruskiemu 6 stycznia 1789 r. Plan ten zaakceptowano i nakazano zrealizować. Burgrabia zu Dohna spuścił częściowo wodę, między innymi, z położonego koło Kamieńca jeziora Gaudy, poprzez Dzierzgonię do jeziora Druzno. Rozważano też pomysł, czy mogą być obniżone wody jezior: Jezioraka, Płaskiego, Rucewa i Ewingi. Ostatecznie w październiku 1789 r. badania i wstępne przymiarki wykazały, że spodziewana poprawa byłaby nieznaczna w stosunku do kosztów i trudności w realizacji tego przedsięwzięcia. Zrezygnowano więc z dalszych prac.

     Pod koniec XIX wieku zrealizowano natomiast budowę wspomnianego „Kirch Kanal” - Kanału Gaudziańskiego, łączącego staw Karpieniec i jezioro Gaudy. Był on wówczas typowym kanałem melioracyjnym, dzięki któremu Dohnowie z Kamieńca osuszyli tereny podmokłe i uzyskali nowe areały pod rozwijaną hodowlę.

 

Budowa Kanału Jerzwałdzkiego

     W latach trzydziestych XX wieku firma budowlana Klampta z Królewca rozpoczęła budowę kanału pomiędzy Jeziorem Płaskim a małymi jeziorkami śródleśnymi: Twaruczek i Zdryńskie. Kanał przecinał drogę Jerzwałd-Susz, dlatego też konieczne było zbudowanie mostu. Trzeba było również obniżyć poziom wody w jeziorze Twaruczek o około 2,3 m. Przy pracach ziemnych zatrudniono miejscowych robotników.

     Po pracy odwiedzali oni m.in. znajdująca się w pobliżu gospodę Hermanna Petraschewskiego „Pod Dębową Altaną” - „Gasthaus zur Eichenlaube", jedną z trzech w ówczesnym Jerzwałdzie. Stała ona przy skrzyżowaniu dróg do Susza i Siemian, po lewej stronie jadąc od centrum wsi. Wjazd od strony Siemian jest jeszcze widoczny ok. 100 m przed skrzyżowaniem. Stary kasztanowiec to już ostatnia "żywa" po niej pozostałość.

 

Okolice Kanału Jerzwałdzkiego. Gospoda Hermanna Petraschewskiego w Jerzwałdzie w 1918 r.

Gospoda Petraschewskiego w 1918 r. (źródło: archiwum autora)

 

     Po drugiej stronie drogi widoczne są jeszcze zarośnięte tarniną fundamenty po stajni-wozowni, która też należała do właściciela gospody. W niej odbywały się m.in. licytacje drewna. Sprzedawano tu całe zręby na pniu. W styczniu 1945 r. w zajeździe mieścił się lazaret. W trakcie zajęcia wioski przez Sowietów (21.01.1945 r.) wszyscy jego pacjenci zostali zamordowani. Ich ciała, na rozkaz stacjonującego tutaj dowódcy posterunku sowieckiego, zostały zagrzebane w ziemi przez ostałych Niemców w trójkącie tworzącym skrzyżowanie dróg do Siemian i Susza. Potem stacjonowali w gospodzie Rosjanie. Oni też, po jej opuszczeniu, budynek doszczętnie spalili.

 

     W trakcie budowy miejscowa ludność zastanawiała się nad celem budowy tego kanału i jego systemu przepustów. Zapewne nie były to względy gospodarcze, z uwagi na zbyt duże koszty takiej inwestycji w stosunku do spodziewanych korzyści ekonomicznych. Dlatego też należy rozważać inne powody realizacji tego przedsięwzięcia. Tak kosztowna inwestycja mogła być podyktowana celami militarnymi. Prawdopodobnie prace te realizowane były w związku z obawami dowódców Reichswehry, które budził wówczas silny, polski garnizon w Grudziądzu. Szczególne zagrożenie mogła stanowić stacjonująca tam kawaleria, najbardziej ruchliwy rodzaj polskich wojsk, gotowa błyskawicznie wtargnąć na przygraniczne tereny. Budowla ta uwzględniana była również w ramach hitlerowskiego projektu, który nosił nazwę „Christburg Stellung” (Pozycja Dzierzgońska).

    Te prace o charakterze fortyfikacyjnym, na zachodnim odcinku „Christburg Stellung”, miały uniemożliwić wojskom polskim szybkie przejście z rejonu Iława - Ostróda na przedpola Elbląga i Morąga. Kanał ten, w przypadku działań wojennych, mógł umożliwić zalanie terenów w okolicach Susza i Kamieńca i stworzenie rubieży obronnej pomiędzy Jeziorakiem a Prabutami. Jezioro Dzierzgoń przejęłoby wówczas całą wodę, przekierowaną z praktycznie nieograniczonych zasobów Jezioraka w dolinę rzeki Liwy - tworząc znaczne rozlewiska w okolicach Susza. Różnica luster jezior Jeziorak (99 m n.p.m.) i Gaudy (92 m n.p.m.) wynosi bowiem aż 7 m. Podobno niewielkie podpiętrzenie wody (ok. 2 m) mogłoby skierować też wody na północ, poprzez Bornicką Strugę, do rzeki Dzierzgoń, co umożliwiłoby zalanie terenów wokół strategicznego wówczas węzła kolejowego w Myślicach. Ponadto ta "Pozycja" miała stanowić zachodnie skrzydło systemu umocnień wschodniopruskich, osłaniających od 1938 r. koncentrację wojsk niemieckich do ataku na Polskę. Obszar zabezpieczony od zachodu doliną Wisły i licznymi jeziorami iławskimi pozostawał praktycznie niezagrożony.

     Nad Kanałem Jerzwałdzkim wybudowano co najmniej 13 podziemnych bunkrów, które zobaczyć można jeszcze było w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Do dzisiaj, szczególnie w okolicach tamy, widoczne są jeszcze pozostałości umocnienia brzegów kanału drutem kolczastym. Drut był przeciągnięty przez metalowe "szpilki" wkręcane w ziemię. Po wojnie miejscowi rolnicy wykorzystywali te elementy do grodzenia pastwisk.

 

Okolice Kanału Jerzwałdzkiego. Niemieckie linie obronne nad Kanałem Jerzwałdzkim

Po lewej - niemieckie linie obronne pomiędzy Elblągiem, Zalewem i Ostródą w 1939 r. Po prawej - nadkanałowa szpila w lesie przy polanie koło leśniczówki Bukownica (źródło: archiwum autora)

 

     Prace ziemne na budowie kanału prowadzono bez pomocy specjalistycznego sprzętu zmechanizowanego. Wykopany ręcznie piasek transportowano za pomocą wózków na szynach na budowę drogi z Jerzwałdu do Bądz. Ponieważ drogę tę wykonano w latach 1927-1932, świadczyłoby to, że kanał musiał zostać wykopany również w tym samym okresie.

 

Budowa drogi lądowej

    Ten śródleśny trakt długości około 7 km z Jerzwałdu przez Bądze i dalej do Mortągu i Starego Dzierzgonia, zaczyna się niedaleko mostu na kanale. Budowę odcinka pomiędzy Bądzami a Starym Dzierzgoniem zakończono w 1928 r. Dwa lata później rozpoczęto budowę odcinka z Bądz do Jerzwałdu, a całą zakończono w 1932 r. Budowa tej drogi przypadała na czasy wielkiego światowego kryzysu ekonomicznego, który zaczął się nagle krachem na giełdzie nowojorskiej w „czarny piątek”, 25 października 1929 r. Drastycznie spadła wtedy w Niemczech produkcja przemysłowa i ogromnie wzrosła liczba bezrobotnych. Prace przy tej drodze dawały więc zatrudnienie miejscowej biedocie.

 

Okolice Kanału Jerzwałdzkiego. Budowa drogi Jerzwałd-Bądze przed II wojną światową

Budowa drogi koło Bądz (źródło: Archiwum Zdjęć Prus Wschodnich)

 

     Na drodze piaskowej, w niektórych miejscach z niewielkimi odchyleniami od jej starego przebiegu, ułożono bruk na podsypce żwirowej. Kostkę brukową z dworca w Zalewie na miejsce budowy transportował w dzień i w noc przedsiębiorca budowlany Bruno Ladewig z Zalewa. Na całej długości nowej drogi, która wiodła przez las, został w dużej mierze wycięty pas drzew o szerokość do 30 m. Szlak ten zawdzięcza zapewne solidną nawierzchnię temu, iż miał stanowił tzw. drogę rokadową dla późniejszej fortyfikacji „Christburg Stellung”. W powiązaniu z kanałem: jezioro Jeziorak – jezioro Gaudy, na którym miałby się oprzeć front w przypadku ewentualnego ataku wojsk polskich, droga ta była jednym z elementów tejże fortyfikacji.

 

Okolice Kanału Jerzwałdzkiego. Współczesny widok drogi Jerzwałd - Bądze

Współczesny widok drogi Jerzwałd - Bądze (autor: K. Skrodzki)

 

Eksploatacja drogi wodnej

      Przed wojną drwale wykorzystywali kanał do spławiania bali drewnianych do Jeziora Płaskiego. W samym Jerzwałdzie znajdował się tartak, który przerabiał surowiec z okolicznych lasów. Po kanale, choć był stosunkowo wąski, pływał ponadto swoją barką armator jerzwałdzki Paul Richter. Jego łódź zawracała na jeziorze Twaruczek. Także po II wojnie światowej ta droga wodna była wykorzystana w celu spławiania drewna, o czym przypominają jeszcze bele zanurzone w wodzie przy brzegu jeziora Twaruczek, koło leśniczówki Bukownica.

 

Kanał Jerzwałdzki. Tratwy i flisacy na Kanale Jerzwałdzkim po II wojnie światowej

Powojenna fotografia flisaków jerzwałdzkich na kanale, w dali widoczny most drogowy (źródło: zbiory J. Sokołowskiego)

 

     Ponadto Kanał Jerzwałdzki był eksploatowany przez rybaków, m.in. do okresowego napełniania wodą niżej położonego stawu. Hodowano w nim karpie, stąd jego pierwotna nazwa Karpfen Teich (Karpiarnia). Wczesną wiosną rybacy zamykali przepusty odpływowe na przegrodzie i otwierali przepusty dopływowe na grobli kończącej kanał, które znajdowały się tam w grubych rurach (obecnie już nie istnieją). Wypełnianie Karpiarni wodą trwało do kilka dni, po których do powstałego stawu wprowadzano narybek karpia. Na jesień wodę z Karpiarni całkowicie spuszczano przez wypusty w przegrodzie w kierunku jeziora Gaudy i tam też, na murowanych przepustach odpływowych z żelaznym korytem i kratami – na tzw. “mnichu”, dokonywano odłowu karpia.

 

     Szczęśliwie nie doszło do wykorzystania militarnego i realizacji zamierzeń budowniczych Kanału Jerzwałdzkiego w styczniu 1945 r., w czasie ofensywy wojsk sowieckich w Prusach Wschodnich. Od ludzi miejscowych można było usłyszeć opowieść o niewielkim niemieckim oddziale, który po zajęciu tych terenów przez sowietów, właśnie w styczniu 1945 r. pozostał w tutejszych lasach. Zostali oni jednak szybko "zlikwidowani" przez „czerwonoarmiejców”. Sowieci - zorientowawszy się, że groble stanowić mogą fragment większego systemu umocnień oraz aby wyeliminować zagrożenie w przypadku puszczenia lodów (zima 1944/1945 była bardzo sroga) i potencjalnych działań „wilkołaków” (tak nazywano członków „Werwolfu”, niemieckiej nazistowskiej organizacji dywersyjnej działającej na ziemiach utraconych przez Wehrmacht po 1943 r.) - zasypali zastawki i wzmocnili groble.

     Istnieje przekaz, że w okresie „stanu wojennego" w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, wojsko polskie również interesowało się tym obiektem inżynieryjnym. Prawdopodobnie obawiano się akcji dywersyjnej i spowodowania paniki w trudnym dla reżimu okresie (choć może zainteresowała ich możliwość produkcji karpia? - przypis Cezary Wawrzyński).

 

Nazewnictwo jezior kanałowych

     Nazwy dwóch śródleśnych jezior: Twaruczek (powierzchnia 3,85 ha) i Zdryńskie (powierzchnia 4,96 ha, maksymalna głębokość 10 m), jak wielu innych w Siemiańskich Lasach, są pochodzenia polskiego. Zawdzięczamy je osadnikom mazurskim, zasiedlającym okolice jeziora Jeziorak w XVIII wieku.

     Konkretnie w 1707 r., w ramach tzw. osadnictwa szkatułowego, na miejscu byłej wsi pruskiej Keyserswalde (lokowanej na początku XIV wieku i zanikłej w XVI wieku) zasadźca z niedalekiej Wielowsi, niejaki Węgłowski założył na nowo wieś na pustkowiu leśnym, zwanym „Girsewald” - obecny Jerzwałd. Na początku gospodarowało tu 15 osadników pochodzących przeważnie z Mazur. Zapewne im też zawdzięczamy nazwy obu jeziorek. Mapa z 1870 r. podaje nazwy jezior w brzmieniu odpowiednio „Twaruczek” i „Zdrinski”.

 

Jezioro Twaruczek i Kanał Jerzwałdzki

Widok jeziora Twaruczek (autor: K. Skrodzki)

 

     Istnieje podanie, że nazwa jeziora Twaruczek jest zniemczeniem polskiej potocznej nazwy „Dwa Ruskie“, która miała pochodzić od faktu utopienia się swego czasu w wodach tego jeziora dwóch Rosjan. Zdarzenie to mogło mieć miejsce w czasie wojny siedmioletniej. Wtedy to, w lutym 1758 r. Rosjanie zajęli m.in. Zalewo. Okupacja rosyjska Prus trwała aż do 1761 r. W sąsiednim Witoszewie w czasie jej trwania, rosyjscy żołnierze napadli na podleśniczego Gisewskiego i bez powodu brutalnie go zmaltretowali. W następną noc sześciu rosyjskich artylerzystów włamało się do jednej z chałup, w celach grabieżczych. Związali oni sześćdziesięcioletniego gospodarza oraz jego żonę i sypali im gorący popiół do oczu, aby zmusić do wydania pieniędzy.

     Jak twierdził historyk Xaver v. Hasemkamp, w czasie rosyjskiej okupacji Prus: „Ciągłe przemarsze oddziałów wojskowych, nieprzerwane kwaterunki odebrały mieszczanom jak i chłopom ich ostatnie mienie i majątek”. Może więc zdesperowani chłopi jerzwałdzcy zamordowali włóczących się po lesie dwóch żołnierzy okupanta i ich ciała utopili w jeziorze? Podobny przypadek miał miejsce kilkadziesiąt lat później, w czasie wojen napoleońskim w pobliżu Ostródy (a jezioro u szczytu Dylewskiej Góry zaczęto nazywać "Jeziorem Francuskim" - przypis Cezary Wawrzyński).

     Wysuwano również hipotezę o pochodzenia nazwy tego jeziora od nazwiska dzierżawcy tego akwenu. Jednak z zachowanych dokumentów wynika, że dzierżawcą jeziora Twaruczka, jak i 11 innych w okolicy, został w 1871 r. jerzwałdzianin Michael Heruth. Na mocy umowy z Kriegs- und Domänenkammer w Królewcu był on zobowiązany do uiszczania rocznie do Urzędu Domenalnego w Przezmarku, z tytułu dzierżawy jezior, 14 talarów i 60 groszy. Spisy mieszkańców Jerzwałdu nie wymieniają osoby o brzmieniu nazwiska podobnym do nazwy zbiornika.

 

Jezioro Zdryńskie i Kanał Jerzwałdzki

Widok Jeziora Zdryńskiego (autor: K. Skrodzki)

 

     W 1938 r. naziści kontynuowali zmienianie w Prusach Wschodnich nazwy obiektów fizjograficznych na czysto niemieckie, tłumacząc dosłownie nazwy polskie czy pruskie lub nadając nowe. I tak nazwę jeziora Twaruczek zamieniono wówczas na „Floss See”, a jeziora Zdryńskiego na „Drebuchten See”. Po II wojnie światowej powrócono do nazw pierwotnych obu jezior. Należy nadmienić, że jezioro Twaruczek nazywane bywa również Twaróżek lub Twaroczek, a Zdryńskie – Zdrińskie lub Zdrężno.

 

Turystyka nadkanałowa

     Kanałem Jerzwałdzkim prowadzi bardzo trudny i sporadycznie uczęszczany, turystyczny szlak wodny (z przerwami), z jeziora Jeziorak, w kierunku bagien gaudzkich i Liwą do Wisły. W internecie można znaleźć opis i relację z wyprawy kajakowej tym szlakiem. Na pokonanie odcinka jeziora Jeziorak-Kwidzyn potrzeba 6-7 dni.

     Pierwsza przeszkoda po wpłynięciu kajakiem do kanału pojawia się już przy moście na drodze z Jerzwałdu do Susza i Siemian. Jest tam gródź, która po naciśnięciu chowa się pod wodą. Dalej co rusz trzeba omijać lub przepływać w pozycji leżącej na dnie kajaku pod pniami drzew powalonych przez wichury lub żerujące nad kanałem bobry.

     Autorowi wraz z kolegą, powiodło się, pomimo bardzo niskiego stanu wody i licznych przeszkód na wodzie dotrzeć kajakiem do końca kanału latem 2014 r. Obecnie wodna wyprawa tym malowniczym szlakiem ze względu na brak jakichkolwiek działań mających na celu jego udrożnienie, byłaby wyjątkowo trudna. Miejmy nadzieję, że to się zmieni.

 

Naturalne przeszkody terenowe na Kanale Jerzwałdzkim

Możliwe przeszkody kanałowe (autor: K. Skrodzki)

 

     Przyjemna i ciekawa jest za to piesza wędrówka wzdłuż obu brzegów kanału i jeziorek. Wyprawa nie jest zbyt uciążliwa i możliwa również do odbycia wraz z dziećmi. Nie oznakowany jeszcze szlak ścieżką leśną zaczyna się na skrzyżowaniu dróg Jerzwałd-Susz-Bądze i wiedzie cały czas bezpośrednio wzdłuż północnego brzegu kanału i jeziorek. Bobry czują się tutaj wyjątkowo dobrze i śmiało sobie poczynają. Świadczą o tym pogryzione pnie drzew przewróconych i częściowo zanurzonych w wodzie.

 

Kanał Jerzwałdzki. Koniec toru wodnego Kanału Jerzwałdzkiego

Śródleśny koniec Kanału Jerzwałdzkiego (autor: K. Skrodzki)

 

     Na końcu kanału, na grobli po której prowadzi górą droga znajduje się tablica informacyjna o roztaczającym się rezerwacie przyrody „Jezioro Gaudy”. Utworzony w 1957 r. rezerwat ma na celu ochronę miejsc lęgowych ptactwa wodno-błotnego oraz zespołów roślinności torfowiskowej.

 

Szlak wodny Kanału Jerzwałdzkiego. Poprzeczna grobla na końcu Kanału JerzwałdzkiegoPoprzeczna grobla i nagły koniec Kanału Jerzwałdzkiego (autor: K. Skrodzki)

 

     Powrócić można drogą leśną po drugiej stronie kanału i jeziorek. Warto wtedy odszukać i zobaczyć wały podłużne, które jak wspomniano ciągną się na długości prawie 500 metrów. Wędrówkę zakończyć można przy leśniczówce Bukownica Nadleśnictwa Susz. Przy niej na uroczej polanie znajduje się myśliwska wiata, gdzie można spożyć posiłek. Do miejsca rozpoczęcia wycieczki, przy moście na kanale jest stąd około kilkaset metrów. Po drodze, po prawej stronie znajduje się jerzwałdzka ścieżka dydaktyczna z tablicą informacyjną zawierającą opis dawnej karczmy „Pod Dębową Altaną” Hermanna Petraschewskiego.

 

 

Kazimierz Skrodzki

Poznań/Jerzwałd, marzec 2020 r.

 

Tajemnice Kanału Jerzwałdzkiego

28 marca 2020
Flach See - Jezioro Płaskie w Jerzwałdzie
Logo 160. rocznicy otwarcia Kanału Elbląskiego

Kraina Kanału Oberlandzkiego